Anime: Hunter x Hunter (2011)

HxH (2011), HUNTERxHUNTER (2011),
OPIS:

Remake kultowej przygodówki. W pewnym niebezpiecznym, pełnym strasznych i wielkich kreatur świecie fantasy, młodziutki protagonista Gon marzy o tym, by pójść w ślady ojca i zostać Łowcą. Jest to tytuł dający ogromne możliwości, jak również świadczący o ponadprzeciętnych umiejętnościach i sile, jednak stanie się Łowcą wcale nie jest prostym zadaniem. Śmiałków czekają egzaminy tak trudne, że wielu straciło życie, próbując im sprostać. Wkrótce po wyruszeniu z rodzinnej wioski i rozpoczęciu przygody, dzięki swemu pozytywnemu nastawieniu, Gon zaprzyjaźnia się z mnóstwem różnych ludzi. Kilku postanawia się do niego przyłączyć i podróżować wspólnie, dzieląc smutki i radości oraz razem stawiać czoła najrozmaitszym przeciwnościom. Głównemu bohaterowi nieodłącznie towarzyszą: Leorio - poszukujący fortuny lekarz, a zarazem spec od sztuk walki, Kurapika - tajemniczy i skryty młodzieniec o silnym poczuciu sprawiedliwości oraz Killua - najmłodszy potomek sławnego rodu płatnych zabójców.

Gatunki:
Grupy docelowe:
Pozostałe tagi:

Powiązane Serie

Postacie

character

Abengane

Drugoplanowa

character
character

Alligator

Drugoplanowa

character
character

Amana

Drugoplanowa

character

Amane

Drugoplanowa

character

Obsada

character

Galneryus

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

Hyadain

Kompozytor Piosenki Przewodniej, Tekst Piosenki Przewodniej, Aranżacja Piosenki Przewodniej

character

Yuzu

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

Abe,Misao

Animator Klatek Kluczowych

character

Abiru,Takahiko

Reżyser Animacji, Animator Klatek Kluczowych

Odcinki

Odcinek Tytuł Wersja Online Wersja Językowa Data Emisji Akcje
148 Przeszłość x I x Przyszłość   Zobacz
147 Zbawienie x I x Przyszłość   Zobacz
146 Prezes x I x Rezygnacja   Zobacz
145   Zobacz
144   Zobacz
1 Wyruszenie w podróż x I x Przyjaciele   Zobacz

Recenzje

  • user image

    Hunter x Hunter polecają dosłownie wszyscy. Ta recenzja ma was jednak zmusić do zastanowienia, czy istotnie jest to anime dla was. Niewielu członków społeczności podziela moją opinię – miejcie to na uwadze czytając ten tekst.

    Przede wszystkim zwróćcie uwagę na pierwszy arc z egzaminem. Jeżeli ten nie przypadnie wam do gustu, to całe hxh również może Was zawieść. Anime shounen przyzwyczaiło nas do tego, że co chwilę coś się dzieje. Tu walczą, tam uciekają – non stop akcja. Tego w Hunter x Hunter 2011 po prostu nie ma. W opowieści o Gonie akcja toczy się swoim własnym leniwym tempem. Czasami mamy zdecydowanie zbyt dużo bohaterów i wątków pobocznych, marginalnie interesujących takiego np. widza jak ja.

    Fabuła: 5/10
     
    Zawiera Spojlery!

    Samo założenie opowieści jest wg. mnie głupie. Gon podróżuje przez cały świat, by zostać łowcą jak jego ojciec, również po to, by się z nim spotkać gdzieś na końcu swojej podróży. Tylko że wg mnie porzucony przez ojca chłopiec miałby do niego zgoła odmienne uczucia. Zamiast chęci naśladowania, spotkania go – żal, niechęć. Zakończenie jest nieciekawe. Ot stało się to, co wiadomo było przez całą serię, że się stanie. Weszli na drzewo, pogadali sobie. Ale emocje! Ale adrenalina! Nie… Ze 148 odcinków tylko 3 arce, stanowiące około 40% całości, są rzeczywiście ciekawe (Arena, Trupa Fantoma i Greed Island). Mrówki ciągną się w nieskończoność i mimo że posiadają nienajgorsze momenty, to nikną one w niezmierzonych ilościach niepotrzebnych pierdół. Pozostałe arce są po prostu nudne. Spotkałem się z opiniami odmiennymi niż moja. Dużo osób twierdzi, że słaby jest tylko początek (około 30 epizodów), zdarzają się nawet tacy, którym podobała się całość. Dla mnie wygląda to tak:
    - W pierwszym arcu dwóch (momentami więcej) chłopców sobie biega. Czasem o czymś porozmawiają. Czasem coś ugotują i ... takie tam. Nie jest nazbyt ciekawie. Trzeba przedstawić bohaterów, rozumiem. Wypadałoby jednak, by było choć odrobinę interesująco.
    - Drugi trwa kilka odcinków. Wiele się tam nie dzieje. Trening i wyzwanie do pokonania.
    - W trzecim bohaterowie próbują uzbierać pieniądze i walczą w Niebiańskiej Arenie, by to osiągnąć. Po dojściu do pewnego poziomu nie mogą iść dalej, bez opanowania pewnej umiejętności. W tym momencie już nikt im nie płaci i robią to po prostu w ramach samorozwoju. Poznają Nen, swojego mistrza, pokonują przeciwników, choć przychodzi im to z wielką trudnością. Co do zasady jest raczej ciekawie.
    - Czwarty arc jest wg mnie najciekawszy w całej serii. Ubolewam nad tym, że trwał tak krótko. Poznajemy dokładnie Trupę Fantomu, bandytów, których boi się cały świat i jeszcze okazuje się, że jeden z bohaterów znalazł sposób na to jak z nimi walczyć! Do tej pory cały czas wydawało się, że wszystko co robią nasi milusińscy jest pozbawione znaczenia. Niestety wraz z zakończeniem tego arcu Kurapika praktycznie wypada z obsady. Trupa Fantomu natomiast zostaje… właściwie bez żadnego celu. Zakończenie między Kurapiką, Chrollem i Hisoką też nie było nadzwyczaj satysfakcjonujące.
    - W piątym arcu bohaterowie zostają uwięzieni, na własne życzenie zresztą, w grze, która okazuje się kończyć śmiercią w razie porażki. Opanowują zasady gry, w dalszym ciągu trenują i ostatecznie udaje się im osiągnąć sukces. Arc jest w porządku, zarzucić mu można tylko niepotrzebne wykorzystanie Hisoki, oraz bezbarwność głównego złego (Bombera).
    - W Mrówczym arcu serwują nam historię nowego gatunku, który usiłuje wyprzeć ludzi ze szczytu łańcucha pokarmowego (Tak oryginalnie...). Każda mrówka ma jednocześnie cechy człowieka i potwora. Są one zdecydowanie doskonalsze niż ludzie, ale nie mogą uciec przed swoją ludzką naturą. Brzmi to wszystko nienajgorzej. Problem w tym, że arc ciągnie się jak flaki z olejem. Ma on genialne momenty, ale jako całość jest właśnie tym za co Huntera nienawidzę. Co chwilę nowy bohater! Ma jakąś historię! I tak trwa to i trwa odcinek za odcinkiem. Kogo to obchodzi, że ta mrówka, którą poznajemy w tym odcinku, jako człowiek była tym i tym? Ja już mam w Hunterze bohaterów. Jest ich tylko dwóch właściwie, ale nie potrzeba mi jakichś przypadkowych mrówek, co chwilę nowych. Nie oglądałem siedemdziesięciu odcinków o Gonie i Killui, by teraz ciekawiły mnie historie jakichś dziwnie wyglądających postaci, co dopiero co wyszły z jaskini. Jakby jeszcze trzymali się jednych i tych samych, to może bym to zniósł. Na specjalną uwagę zasługuje Meruem i pani grająca w Gunghi. Wewnętrzna przemiana króla mrówek pod wpływem usmarkanej dziewczynki była naprawdę wzruszająca, tak samo jego koniec.
    - Arc końcowy nie urzekł niczym specjalnie. Gon zdrowieje i osiąga swój cel. Rozstaje się z Killuą i wchodzi na drzewo pogadać z tatą. Po arcu z mrówkami przestało mnie to wszystko ciekawić. Sam w sobie chyba nie był zły. Wrócił Leorio i przy jego obecności było całkiem ciekawie.
     
    Grafika: 7/10

    Specjalnie nie ma do czego się przyczepić. Hunter x Hunter trzyma poziom, jaki powinno mieć współczesne anime. Nie widać błędów w animacji, nawet przy scenach walki. Mrówki są zaprojektowane dość śmiesznie, z wyjątkiem Meruema i przybocznych. Ogólnie kolory są nieco zbyt jasne, ale nie zwróciłbym na to uwagi, gdybym tego nie przeczytał. Nie jest to wielka wada.

    Muzyka: 6/10

    Nie wiem jak można uważać, że jeden i ten sam opening na 148 odcinków jest dobrym pomysłem. Nie jest on najgorszy, ale też nie powala. Po takim czasie po prostu się nudzi. Piosenki, które serwują nam w trakcie odcinka, choć są lepsze niż OP i ED, zmieniają się również zbyt rzadko. Ogólnie muzyka nie rozczarowuje, ani nie zachwyca. W szczególności należy zwrócić uwagę na jej zbyt małą różnorodność.

    Postacie: 6/10

    Główny bohater mnie irytuje. Jednocześnie jest dzieciakiem i bohaterem, który chce ocalić cały świat. Nie jest ani trochę realny, wg. mnie. Ma syndrom Songa. Tzn. „Chcę być silny i nie przestanę ćwiczyć, pokonam wszystkie przeciwności”. W zasadzie nic w tym złego nie ma. Oprócz tego, że nie jest realny, po prostu nie jest interesujący. Wszystko co zrobi można przewidzieć samemu chwilę wcześniej, za wyjątkiem scen walki. Tam chłopak jest spryciarzem. Pozostali z głównej czwórki są na pewno ciekawsi. Problemem jest tylko to, że tylko Killua dostaje wystarczająco dużo czasu antenowego. Kurapika i Leorio po prostu nie dostają okazji się zaprezentować, choć naprawdę mieli bardzo dużo potencjału. Najlepszy arc Hunter x Hunter koncentruje się na historii Kurapiki, zaś arc finałowy bez zabawnej obecności Leoria byłby bezbarwny. Killua jest bohaterem, w którym możemy odnaleźć bardzo wiele. Jest zabawny, ma ciekawą historię. W porównaniu do Gona jest bardzo wyluzowany, jednocześnie ma też mroczną stronę, której czasem sam się obawia. Przede wszystkim potrafi zaskoczyć widza. Mnie mu się nie raz udało. Bez niego ten show straciłby w ogóle sens. Zarówno Gon, jak i Killua mają swoich osobistych rywali/adwersarzy. Dla Gona jest nim klaun pedofil – Hisoka. W zasadzie nie rozumiem czemu ludzie się nim zachwycają. Dla Killuy jest nim jego brat – Illumi. Obydwaj od początku przerastają potęgą naszych protagonistów, lecz z biegiem czasu nasi bohaterowie stają się silniejsi. Ostatecznie nie mamy pojęcia, jak się ta rywalizacja zakończyła, bo autorzy nie stwierdzili, że to potrzebne. Można było poświęcić tym postaciom więcej czasu, zamiast np. podążać za Trupą Fantomu właściwie bez celu.

    Ogólna: 5/10

    Anime tym nie można straszyć dzieci, jednak nie uważam, żeby było warte oglądania. Hunter x Hunter jest naprawdę długi. Jeżeli nie przypadnie ci do gustu na początku, dropuj i przejdź do innej pozycji, byś później nie żałował straconego czasu. Ogólnie uważam, że jest z nim jak ze stertą gnoju, w której ukryte są perełki. Nie warto się w tym babrać.
     

Rekomendacje

Brak rekomendacji. Napisz pierwszą tutaj!!

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Odpowiedzi Autor Wyświetleń Ostatnia odpowiedź
Hunter x Hunter (2011)(Dyskusje o konkretnych tytułach) 75 rikuo 6380 Coelurosauria