Anime: Aldnoah.Zero

アルドノア・ゼロ,
OPIS:

W roku 1972 misja Apollo 17 odkryła na księżycu bramę czasoprzestrzenną pozwalającą na szybką podróż między Ziemią a Marsem. W 1999 roku wybuchła wojna między Ziemią, a Imperium Vers, jak nazwała samych siebie struktura utworzona przez nowych mieszkańców Marsa. W wyniku walk brama wymknęła się spod kontroli i doprowadziła do doszczętnego zniszczenia Księżyca, którego szczątki okrążąją teraz Ziemię. Po upływie 15 lat wciąż są one zamieszkane przez zmilitaryzowaną społeczność, której droga powrotna na Marsa została odcięta. Kiedy w wyniku niespodziewanego zamachu ginie ich księżniczka, która przybyła na błękitną planetę z misją pokojową, dochodzi do kolejnej wojny. Wojska Vers, złożone z żołnierzy pilotujących potężne mechy bojowe, w tym dowódców o pozornie niezwyciężonych maszynach, rozpoczynają natychmiastową ofensywę. Do walki przeciwko najeźdzcom włącza się uczeń o ponadprzeciętnej inteligencji, Inaho Kazuka. Ale czy jeden chłopak zdoła ocalić ludzkość przed wrogiem, z którym ta zdaje się nie mieć najmniejszej szansy?

Gatunki:

Powiązane Serie

Postacie

character

Cruhteo

Drugoplanowa

staff
character

Eddelrittuo

Drugoplanowa

staff
character

Femieanne

Drugoplanowa

staff
character

Orlane

Drugoplanowa

staff
character

Saazbaum

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

Kalafina

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

Aketagawa,Jin

Reżyser Dźwięku

character

Aoki,Ei

Reżyser

character

Kajiura,Yuki

Aranżacja Piosenki Przewodniej, Kompozytor Piosenki Przewodniej, Tekst Piosenki Przewodniej

character

Matsumoto,Masako

Projektant Postaci, Naczelny Reżyser Animacji

Recenzje

  • user image

    Ziemia piętnaście lat po konflikcie zbrojnym z Imperium Vars staje w obliczu nowego zagrożenia. Butna szlachta Marsjan, znana jako „Rycerze Orbity”, uknuła intrygę, wykorzystując do tego księżniczkę Asseylum. Pod przykrywką zemsty wyruszają zamki orbitalne, które oblegają kluczowe stolice Ziemi.
     
    Zasadniczo fabuła nie jest zintegrowana z działaniami wojennymi na całym świecie. Zamiast tego uwaga twórców skupiła się raczej na podglądaniu wąskiej (choć bardzo istotnej) grupy Ziemian i Marsjan. Głównym bohaterem jest młody geniusz, Inaho, z którego perspektywy obserwujemy większość scen z błękitnej planety. Drugim, jak się wydaje, głównym bohaterem jest Slaine – jemu zawdzięczamy zaś głównie ekranizację scen na Marsie. Fabuła rusza z kopyta już od pierwszego odcinka. Aldnoah jest dwunasto-odcinkowcem, nie spodziewajcie się więc zbędnych dłużyzn. Osią akcji są działanie wojenne. Mars – jako planeta dysponująca starożytną technologią odkrytą przez pierwszych kolonistów – ma znaczącą przewagę bitewną, a część ich maszyn wydaje się niemal nie do zniszczenia w konwencjonalny sposób. Właściwie jedynym atutem Ziemian, poza przewagą liczebną, jest wspomniany Inaho, który jako jedyny potrafi znaleźć i wykorzystać słabe punkty technologii wroga. W anime sporo jest fizyki. Nie przeszkodzi to laikom w oglądaniu, gdyż są to raczej ciekawostki, chociaż dodać trzeba, że wykorzystywanie kruczków w prawach fizyki to pierwsza i ostatnia linia obrony przed najeźdźcami. Czasami jednak nie da się uniknąć wrażenia, że pewne zdarzenia i rozwiązania są naiwne.
     
    Występują sceny, w których można pokusić się o jakieś refleksje dotyczące predyspozycji rasy ludzkiej do wojny, pogardy i „bycia bogiem”, jednak zwykle to widz musi postarać się o wysnucie takich konkluzji. Nie ma co liczyć na to, że któraś z postaci zabłyśnie wypowiedzią, którą potem cytować będziemy swoim wnukom. To dość zastanawiające, że niektórzy bohaterowie są tak skupieni na sobie, że zapominają o wszechobecnej inwazji. A i nawet kiedy już sobie przypominają, są do bólu schematyczni – jak księżniczka, która od czasu do czasu uświadamia sobie, że „to wszystko przecież jej wina”. Główny bohater jest przeidealizowany w sposób wołający o pomstę do nieba – jest to w moim odczuciu największa wada tego anime. Wszyscy pamiętamy genialnych L i Lighta z Death Note, ale nawet oni dawali się ponieść emocjom, intuicja ich zwodziła, popełniali błędy. Inaho natomiast jest robotem, którego każda decyzja okazuje się strzałem w dziesiątkę. Poza tym jest całkowicie pozbawiony osobowości, to zwykły kalkulator o kamiennej twarzy, nie mający żadnych cech charakterystycznych. Postacie są ogólnie słabym punktem AZ. Siostra Inaho w pewnym momencie dostaje syndromu kochającej mamy i „och, czemu zawsze musisz się poświęcać, żeby uratować świat?” – widoczne szczególnie w odcinku 11. Strzałów w kolano tego typu jest nieco więcej, m.in. Calm, który miał wprowadzić nutkę japońskiego humoru, a jest po prostu irytujący i zbyteczny. Dość udany był za to główny antagonista, szczególnie gdy poznaliśmy jego prawdziwe pobudki.
     
    Opening wpadł mi w ucho dopiero w 4 odcinku – można go posłuchać, nie jest jednak w żaden sposób wybitny, podobnie jak ending.
     
    Co do kreski, nie mam zastrzeżeń. Świat był ładny i szczegółowy. Jedyne graficzne „ale” dotyczy postaci. Niektóre bardzo mi się podobały, np. Slaine czy Rayet. Inne wypadały słabiej, choćby Inaho.
     
    Podsumowując…
     
    Polecam. Nie jest to szczególnie głęboka produkcja, ale samo uniwersum i fabuła są warte poznania. Aldnoah ma momenty, w których wciąga jak bagno i za to najbardziej cenię tę produkcję.
     
     8/10
     

Rekomendacje

  • Mobile Suit Gundam

    avatar

    Przez LORD Katon967, 2016-10-06 20:36:46.

    Wojna. Motyw pojawiający się wielokrotnie w literaturze i filmografii. Nie inaczej jest tu. Zarówno stary, pierwszy Gundam, jak i nowy Aldnoah.Zero podejmują taką samą tematykę. Historia w obu tytułach toczy się w niedalekiej przyszłości, w czasie gdy ludzkość rozwinęła się technologicznie tak bardzo, że umożliwiło to podróże kosmiczne. Jednak mimo takich osiągnięć ludzie dalej są skłoni do nienawiści i toczenia wojen. Ludzkość została podzielona na dwa fronty. W Gundamie są to Ziemska Federacja (Ziemia) i Księstwo Zeon (sojusz kolonii kosmicznych). W Aldnoah.Zero są to Zjednoczona Ziemia (Ziemia) i Imperium Vers (Mars). W obu tytułach z powodów ideologicznych i politycznych obie strony darzą siebie nawzajem nienawiścią, przez co dochodzi do wojny, w której obie strony konfliktu ponoszą duże straty. W obu wojnach najbardziej cierpi ludność cywilna.

    Na wojnie w MSG i A.Z są wykorzystywane mechy, które wielokrotnie przynoszą zwycięstwo którejś ze stron. Typy maszyn są różnorodne i mają określone zdolności i możliwości. Piloci, którzy będą najlepiej posługiwać się swoją maszyną, wygrają. Jednak doświadczenia z pola bitwy u niektórych pozostawi swe piętno.

    W Gundam i Aldnoah.Zero jak na anime mecha przystało, jest ogromna ilość walk z udziałem wielkich robotów w roli głównej.

    Mimo że minęły dekady od wydania piewszego Gundama, nadal może zaciekawić on współczesnego widza swoją tematyką o wojnie. Podobnie jest z Aldnoah.Zero, tyle że jest to zrobione w bardziej współczesnym stylu. Jeśli jesteś fanem mecha i nie przeszkadza ci stara grafika i animacja, obejrzyj pierwszego Gundama z 1979 roku. A jeśli chcesz obejrzeć coś nowszego, obejrzyj Aldnoah.Zero z 2014 roku. Niezależnie co wybierzesz, w obu tytułach dostaniesz to samo: brutalną wojnę i widowiskowe walki mechów.

Rekomendacje do tego tytułu

  • Code Geass: Hangyaku no Lelouch

    avatar

    Przez eMajTi, 2015-07-06 11:22:17.

    Zarówno Aldnoah.Zero jak i Code Geass łączą przede wszystkim mechy. Obie serie opowiadają o wojnie między dwoma krajami, w której owe maszyny są wykorzystywane.

    Oprócz tego anime łączą główni bohaterowie - oboje są strategami, którzy wykorzystują swój niecodzienny intelekt by zapewnić sobie zwycięstwo. Istnieje też podobieństwo nemezis głownych bohaterów - Slaine Troyard kieruje się podobnymi pobudkami motywującymi jego działania co Suzaku Kururugi.

    Myślę, że jeżeli podoba Ci się Aldnoah.Zero to Code Geass będzie dla Ciebie jeszcze lepiej spędzonym czasem.

  • Owari no Seraph

    avatar

    Przez Carott, 2016-10-07 21:55:09.

    Obydwa tytuły łączy zbliżona tematyka postapokaliptyczna. Niedobitki ludzkości starają się walczyć z wydającym się nie do pokonania wrogiem, który chce ich zniszczyć. 

    Innymi cechami łączącymi te produkcje są: przepiękna kreska (zwłaszcza przedstawienie widoków postapokaliptycznego miasta) oraz muzyka. Postacie są ciekawe i widz nie ma prawa narzekać na nudę :)

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Autor
Aldnoah.Zero(Dyskusje o konkretnych tytułach) Ignisfatum

Ostatnie wpisy na forum.

Aldnoah.Zero w Dyskusje o konkretnych tytułach
Nie możesz dodawać postów
  • Ostateczny94 avatar Użytkownik
    2016-11-18 06:37:50 #469393
    Ostateczny94 pisze:
    Obie serie bardzo mi sie spodobaly chociaz bylo troche za szybko akcje zrobione.
    To jest pierwsze anime z mecha w kosmosie, ktore mi sie spodobalo :D.
    I niech sprawiedliwosci stanie sie zadosc, chociazby niebiosa mialy upasc!!!!!!!
  • KamilKacper avatar Użytkownik
    2016-11-13 00:55:52 #469131
    KamilKacper pisze:
    Czy tylko mnie dziwi ze wszyscy gadają w tym samym języku? XD Mogliby dodać jakiś... Obcy (Ba dum tsss)
  • kundzio51 avatar Użytkownik
    2016-11-09 16:42:39 #468953
    kundzio51 pisze:
    Beznadziejna podróbka Code Geass. Fabuła jeszcze jako tako ciekawa ale postacie totalnie zniechęcania
  • NecroMac avatar Użytkownik forum
    2015-02-23 12:17:00 #403396
    NecroMac pisze:
    Zawsze w tym anime irytowało mnie wojsko. Które po prostu zawsze maszeruje na pewną śmierć. W każdej walce z Marsjanami jedyną zabawą jest typowanie, jak idiotycznie potrafią zginąć "zawodowi" żołnierze...

    W pierwszym sezonie jeszcze dało się to wytłumaczyć(mimo iż byli wyjątkowo głupi). Brak doświadczenia w walce z silniejszym wrogiem etc. Ale w drugim? "Bardzo powoli, tyłem, wycofujmy się od wielkiego robota który zabija nas samą obecnością..."
    W pierwszym sezonie dało się tolerować Inaho jako Gary Stu, głownie dzięki wspomnianej pomysłowości i eksterminacji przeciwników, ale teraz?
    " Oh nie nie możemy nic zrobić!!! jesteśmy zgubieni!" Krzyczą wszystkie siły zbrojne świata. "Nie martwcie się! Inaho jest tu! Oko super dokładnych kalkulacji, GO!"
    Puff, przeciwnik pokonany! Hurra!

    Seria ta z w miarę ciekawej, stoczyła się do statusu "zobaczę jak cholernie chcą to sknocić"

    A szkoda, bo bardzo mnie interesowało, dlaczego Inaho od początku zachowywał się jak rasowy żołnierz.

  • emachel avatar Użytkownik forum
    2015-02-23 02:38:59 #403359
    emachel pisze:
    Jestem strasznie zawiedziony drugim sezonem, ale diametralne obniżenie poziomu tej serii było do przewidzenia po tym jak Urobochi przestał tworzyć do niej scenariusz (ta sama sytuacja co w wypadku Psycho-Passa). Początkowy klimat wielkiej intrygi i niepewności tego co kryją w sobie bohaterowie zniknął zupełnie, wszystko stało się przewidywalne do bólu, a twórcy jedynie starają się jakoś ratować sytuację wymuszonymi zwrotami akcji które niespecjalnie wywołują we mnie jakiekolwiek emocje. Bohaterowie na tym etapie równie dobrze mogliby nie istnieć, Inaho mógłby nawet ogłosić że jest reinkarnacją Chrystusa/Buddy/Latającego Potwora Spaghetti który ponownie przyszedł na ziemię i nikt by tym pewnie nie był zdziwiony. Co do Slaine'a, to zastanawiam się czy mógłby zostać określony jako postać tragiczna, biorąc pod uwagę jak bezczelnie jest traktowany przez twórców. Jego postępowanie nie ma najmniejszego sensu, jego akcje są totalnie spontaniczne i losowe, zachowuje się dokładnie tak jak aktualnie od niego potrzebują twórcy by móc ciągnąć fabułę do przodu. W pierwszym sezonie miał chociaż jakiś jeden określony cel i tylko przy okazji podejmował decyzje by móc go realizować, tu zaś podejmuje milion dziwacznych decyzji i przy okazji może mieć jakiś cel, co na razie pozostaje jedynie hipotezą. Oczywiście najciekawsza postać serii, czyli Asseylum, stała się teraz postacią równie marginalną co Asuna w drugiej części SAO. Nawet sceny akcji nie są już tak ekscytujące jak do tej pory miało to miejsce, biorąc pod uwagę że wcześniej Inaho musiał chociaż wymyślić jakąś strategię czy odkryć lukę w strategii przeciwnika by wygrać, co wprowadzało jakieś napięcie - a teraz? Stało się to schematyczne do bólu - o, atakuje wróg - chwilę, coś tam obliczę - okej, strzelajcie tutaj - ggwp. Jedyne co trzyma poziom to świetna oprawa audiowizualna, a w szczególności podkład.

    Spoiler: spoilery do siódmego (lub 19tego, jak kto woli) odcinka włącznie
    Wow bo w końcu rycerze Versa wpadli na genialny pomysł by zaatakować Ziemię razem, zamiast dawać się kolejno wybijać. W sumie to nie wpadli, tylko Slaine im to powiedział. Może jednak doczekamy się jakieś sensownej rozwałki.

    Swoją drogą, Slaine z niczego stający się przywódcą Marsjan w tak krótkim czasie tylko dowodzi tego jak bardzo są oni nieogarnięci... Nie rozumiem po co mieliby dostawać zasoby Ziemi, skoro nawet nie potrafią się jakkolwiek zorganizować, i tak gówno by z nimi zrobili. Jedyny powód dla którego mają jakiekolwiek szanse jest fakt, że posiedli Aldnoaha, który... Był spadkiem po dawniejszej cywilizacji. Bez komentarza.

    Przy okazji dowiedzieliśmy się że przywódcy Zjednoczonych Sił Ziemi to idioci. Cóż, nie jest to jakimkolwiek zaskoczeniem, w końcu wiadomo że w anime jedynie grupa nastolatków jest w stanie ocalić świat (w tym wypadku jeden nastolatek).

    Oczywiście najgorsze w tym wszystkim jest to że wszystko zmierza w możliwie najprostszej linii. Twórcy nie mieli pojęcia kogo uczynić villainem serii, więc zrobili z niego Slaine'a, którego pojedynek z Inaho ma być zwieńczeniem serii. Ewentualnie ten pierwszy w ostatniej chwili dozna magicznej przemiany i nawróci się ze złej ścieżki niczym Anakin Skywalker w Powrocie Jedi. Tak czy siak, wszystko zrobiło się tak banalne, że szkoda myśleć że kiedyś ten tytuł miał spory potencjał.

  • nuggi avatar Użytkownik forum
    2015-01-18 10:56:26 #393859
    nuggi pisze:
    Niemalże przez cały czas oglądania patrzyłam na tę serię z przymrużeniem oka, trochę za mało entuzjastycznie, ale moje podejście do niego i ocena anime diametralnie zmieniła się po obejrzeniu ostatniego odcinka, który jest zdecydowanie najlepszy - nie wspominając o końcówce, bo powaliła mnie z nóg.
    Informacja o drugim sezonie nie bardzo mnie zachwyca. Znikną wszystkie tajemnicze śmierci i ten postapokaliptyczny klimat. Krótko mówiąc, po prostu chciałabym, żeby to anime nie miało szczęśliwego zakończenia. Pociesza mnie tylko to, że lepiej uda mi się poznać Slaine'a, który był naprawdę uroczą postacią.
    Ścieżka dźwiękowa była świetna, ale sam opening... mnie nie zachwycił.
  • Hikari234 avatar Lolidere
    2014-10-04 16:59:00 #378123
    Hikari234 pisze:
    Oceniam jak najbardziej pozytywnie, obok Gekkan Shoujo Nozaki-kun najlepsze anime tego sezonu, a nie jestem fanką mech.
    Mnie waśnie zaskakiwało wiele rzeczy, były intrygi, zabójstwa
    Spoiler: SPOILER
    oby się tylko nie okazało, że te wszystkie zgony to ściema i w następnym sezonie będą tylko nieco ranni

    Postacie:
    Z Inaho mam problem. Tak spokojny, aż pomyślałam, że jest psychopatą. Poza tym, pokazali go, jako mądrzejszego, sprytniejszego i silniejszego od masy dorosłych z jakimiś tam stopniami wojskowymi.
    Slaine... wzbudził we mnie tyle współczucia, że mam ochotę go przytulić. Czemu wszystko, czego się dotknie, obraca się przeciwko niemu? Ma moją sympatię za całokształt.
    Do księżniczki nic nie mam, rozbawiła mnie w jednej scenie
    Spoiler: SPOILER
    mianowicie, jak z tą miną strzelała rakietami(?) do mecha swojej rasy XD

    Mamy też dużo postaci drugoplanowych, na które nie będę tracić czasu, bo niektóre z nich to nawet ograniczają się tylko do robienia tego, co każe Inaho.
    Kreska bardzo ładna, projekty postaci ciekawe, mechy robione w 3D dobrze wyszły.
    No i muzyka...coś wspaniałego, nawet nie wiem, który utwór był najlepszy.
    Już się streszczając: mi się podobało, wciągnęło, polecam.
    8.5/10
  • adamus125 avatar Newbie
    2014-09-22 18:36:48 #376204
    adamus125 pisze:
    Mam mieszane uczucia co do tego anime. Udźwiękowienie oraz grafika stoją na bardzo wysokim poziomie, zwłaszcza w ucho wpadł mi genialny opening. Jednakże fabuła wydaje się, hmmm... banalna. Praktycznie nic mnie przez cały seans nie zaskoczyło, fabuła miejscami wydawała się strasznie naciągana; walki, choć dobre, to nie urzekały; bohaterowie chwilami byli strasznie denerwujący (a już zwłaszcza księżniczka). Trudno mi to ocenić, ponieważ anime chociaż było słabe, to jednak zawierało kilka dobrych momentów. Niby słabe, a jednak pozostawia pewien niedosyt po najlepszym, ostatnim odcinku.
    Muzyka 9/10 (nieziemski opening w wykonaniu Kalafiny + dobry OST)
    Grafika 8/10
    Fabuła 5/10 (niezbyt przemyślana, ale uchodzi w tłoku)
    Postaci 5/10
    Mechy 5/10 (nie podobały mi się mechy Marsjan, zamiast porządnego blastera to mają jakieś śmieszne uzbrojenie w postaci odrzutowych rękawic. Ehh!)

    Ostatecznie pozostawiam słabe 7/10, chociaż z chęcią obejrzę drugi sezon wychodzący w styczniu.

  • PrettyBaby avatar Użytkownik forum
    2014-09-20 22:09:27 #375681
    PrettyBaby pisze:
    Pierwszy odcinek zrobił na mnie spore wrażenie, głównie dzięki ładnym ujęciom świata w tym anime, ale także muzyce, która intensyfikowała akcje. Potem niestety wiele rzeczy mnie zawiodło. Przede wszystkim główny bohater w pierwszym odcinku zapowiadał się świetnie, aż wsiadł do mecha i zaczął bez trudu rozgryzać każdego kolejnego przeciwnika. W momencie kiedy pozbawia się postać wszelkich wad to automatycznie traci ona urok (podobnie było w SAO). Kolejna sprawa, zawsze patrzę z przymrużeniem oka na wpadki w logice fabuły, ale dlaczego tak kluczowa osoba dla całej cywilizacji ziemskiej miała gorszą obstawę niż Obama w Polsce? I nie chodzi mi tylko o same przybycie na Ziemię, ale dalej na tym statku latającym też nikt jej nie pilnował, co zresztą miało konsekwencje. Wydawałoby się, że przynajmniej należałoby trzymać ją gdzieś pod kluczem z dodatkową obstawą. Na szczęście zakończenie dopełniło te braki i dało mi satysfakcję, zarówno w sprawie głównego bohatera jak i ochrony księżniczki. I ostatnia sprawa, która razi mnie nie tylko w tym tytule, dlaczego autorzy anime tak często wprowadzają jakieś niedorzeczne konwencje, psując przy tym cały efekt. Niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego ludzie, którzy przemierzają galaktykę, mają zaawansowaną technologię i mienią się lepszymi od Ziemian noszą stroje rodem z XVIII wieku, a może nawet wcześniej. Dlaczego nie mają super kombinezonów z przyszłości, które na tym etapie technologii chroniłyby ich chociaż przed głupimi kulami pistoletów. Ja rozumiem, że to ma podkreślać ich monarchistyczne idee, ale serio, nie tym kosztem. I dlaczego te mechy mają takie dziwne kształty, jaki inżynier zaprojektowałby coś tak niepraktycznego. Jedynie statki kosmiczne wyglądały przyzwoicie, przynajmniej do momentu rozłożenia. Ale mogę sobie tylko ponarzekać. W Ergo Proxy z maskami na tytułowych Proxy było to samo.
  • IdolwSzutrab7 avatar Użytkownik forum
    2014-08-20 10:47:06 #369491
    IdolwSzutrab7 pisze:
    Quote "The_Beatle, post: 369325" Tylko ja narzekałem na taki obrót spraw, więc odbiorę to osobiście i pozwolę sobie odpowiedzieć na te pytania. ;p Tak, chciałbym, żeby mechami sterowali dorośli. Jest tam parę postaci, które się do tego nadają i nawet to robią (siostra głównego Yuki, czy nawet porucznik Marito - chyba najciekawsza postać w serii, jednak przyćmiewana niepotrzebnie blaskiem naszych milusińskich). Jeśli ci ludzie są starymi prykami... to ja już nie wiem.

    No w sumie jak ci się podobają dorośli, to nie ma co się dziwić. Ja osobiście nie chciałbym oglądać dorosłych w tych mecha, chociaż to nie byłby taki straszny widok, tak sądzę. To jest kwestia gustu, ja tam wole dzieciarnię, no ale bez przesady, niech jest ogarnięta.

    Quote "The_Beatle, post: 369325" Tak czy siak jest to malutki procent tego, jak to powinno wyglądać w rzeczywistości. Już od samego początku było widać, że konflikt z Marsjanami wisiał w powietrzu nie od wczoraj, więc czasu na przygotowania było co nie miara i powinno starczyć na wyszkolenie profesjonalnej kadry, a nie wysługiwanie się licealistami "bo tak". Każda próba dania dziecku zabawki mogącej zrobić duże zniszczenia powinna mieć jakieś uzasadnienie (czy to przez to, że dorośli powymierali, czy jakieś głębsze kwestie), ale tu nic takiego nie widać. owszem, to nie musi przesądzać o jakości fabuły, ale akurat w tym konkretnym przypadku rzutuje negatywnie na racjonaliźmie całości.

    A to nie było mówione o tym, że siły EU mają nikły personel i specjalnie wprowadzili obowiązkowy trening wojskowy w szkołach, aby każdy kto ukończy szkołę, był przeszkolony i gotowy do walki? Sami do nie dawna w Polsce mieliśmy obowiązkową służbę wojskową. Jest to całkiem normalne, że ich zwerbowali (czego te dzieciaki nie chciały i bały się tego, że zostaną zwerbowani), skoro wybuchła wojna i potrzeba personelu, a prawie każdy był przeszkolony do prowadzenia tych mechów Kathakraków, czy jak one tam się zwą. Werbowali cywili, którzy nawet nie mieli przeszkolenia wojskowego, a przydaliby się do roboty. Nie rozumiem co w tym jest negatywnego.

    Quote "The_Beatle, post: 369325"
    Spoiler: Przykład
    Weźmy naszego głównego bohatera: ignoruje polecenia przełożonych, działa samodzielnie, a w ostatnim odcinku nawet postanowił zrobić sobie nowego wroga przez zwykł kaprys. W normalnym wypadku nikt by się nie przejmował tym, że akurat parę razy mu sie udało, a wymierzył karę za niesubordynację i samowolkę. Tak się pewnie nie stanie, bo "on jest super". I tu właśnie wychodzi bezmyślność idei, żeby w mechach siedzieli licealiści.

    Co do głównego bohatera to się z tobą zgadzam, jest jak jakiś pies spuszczony ze smyczy i wszystko mu wolno bo jest... dzieckiem? Co nie zmienia faktu, że jest lepszy niż cała reszta tych wszystkich pilotów, bo używa prostych sztuczek, jak uniki czy wybijanie pocisków z toru lotu, gdzie reszta pilotów bezmyślnie stoi i sobie strzela gdzie popadnie.

    Quote "The_Beatle, post: 369325" nawet porucznik Marito - chyba najciekawsza postać w serii, jednak przyćmiewana niepotrzebnie blaskiem naszych milusińskich

    A mi się on nie podoba, ma problem samym ze sobą i nie potrafi sobie z tym poradzić, a jest jak to cały czas podkreślamy "DOROSŁYM". Problem, który jest błahostką, a on wygląda na silnego faceta zarówno fizycznie jak i psychicznie, więc powinien się ogarnąć, a tutaj lipa.
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.