Anime: Vampire Holmes

Gatunki:
Rodzaje postaci:

Postacie

character

Holmes

Główna

staff

Obsada

character

Sena,Yoshinobu

Tekst Piosenki Przewodniej

character

Tamaki,Nami

Wykonawca Piosenki Przewodniej

Recenzje

  • user image

    Włączając to anime, nie wiedziałem, co dostanę. Włączyłem to tak naprawdę ze względu na imię dość sławnego detektywa, które widnieje w tytule. Zastanawiałem się: "Ciekawe, co wyszło po połączeniu przez Japończyków anime i Holmesa?" Dobra, do rzeczy: trzy minuty na odcinek, a w gatunkach tajemnica i komedia. Teoretycznie coś takiego nie mogło mieć w sobie chociaż krzty tajemnicy ani fabuły. Zazwyczaj takie serie charakteryzują się komedią opartą na żartach sytuacyjnych... przeważnie są niezłe. Postacie, jak na takie serie, są nieciekawe, ale sympatyczne, animacja przeważnie nie powala, ale jak twórcy dobiorą ładną kreskę, to jest zawsze na czym zawiesić oko. Ogólnie seans przy takich seriach nie jest męczący, a lekki i przyjemny. Teraz teoria na bok... Więc jak to wygląda w praktyce?

    ...

    Gdy siedzimy na kiblu, to czasami robimy dziwne rzeczy, np. czytamy skład rozmaitych środków czystości. Japończycy natomiast siedząc na kiblu, umieją napisać scenariusz. A ta produkcja jest wspaniałym tego przykładem.
    Przeżywałem naprawdę trudne chwile (tak jak pewnie scenarzysta na swoim tronie), aby zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Niestety mój rozum nie dał rady pojąć tych zawikłanych dialogów, które prowadziły mnie do otchłani rozpaczy. No, ale opiszmy sobie fabułę: Holmes siedzi na dupie na jakimś starym tapczanie i dyskutuje z Hudsonem ... czy cokolwiek innego z nim robi. Jakby się głębiej zastanowić, tego dyskusją nie da się nazwać. To jest po prostu bezładny potok słów, który w założeniu autorów miał być śmieszny. Tak, to miało śmieszyć... Może zaczadzonego Japońca na swoim kiblu. Bezład, chaos, kupsko i wylewające się z ekranu najbardziej suche i nieśmieszne żarty powodowały zanik moich szarych komórek. W sumie tymi żartami to można by osuszać bagna. Ich liczba i nieśmieszność jest wystarczająca. Pomyślicie sobie pewnie: "przecież nie można do dwuminutowego serialu włożyć tylu beznadziejnych kawałów". Można. Kurde... można! Jeżeli zastosujemy metodę reklam z telewizji i nasza postać nie będzie mówić tylko będzie napierniczać w nas dialogami. Żeby było śmieszniej, autorzy wprowadzili OP i ED (w sumie trwają około 1 minuty)... to ma sens. Chcieli chyba zamaskować ten cały wypływający syf, ale na nic to się nie zdało.

    A co z animacją? Co z OST?

    Gdy to włączamy, dostajemy prosto w twarz cegłą i chińską zupką. Wszystko jest robione komputerową grafiką, która jest spieprzona do granic możliwości. Postacie ruszają się jakby miały gówno w gaciach, a tła albo szare ściany… jak kto woli, też są zrobione komputerowo. No bo ciężko jest wziąć ołówek i kredki do ręki. Co lepsze tła czasami dostają jakiejś dziwnej animacji. Może to jakaś innowacja? Może ten pomysł ma przyszłość? Myślę, że się tego nie dowiemy, bo studio Cucuri!, które to robiło, już raczej nie stworzy kolejnego anime. OST? OP i ED są takie same. To się nazywa innowacyjność połączona z oszczędnością. Dzięki temu twórcy pewnie zaoszczędzili na piwko i paluszki.

    Podsumowując, to anime to wspaniała rozrywka dla całej rodziny, pod warunkiem że wszyscy są ślepi i głusi. Polecam też obejrzeć "Pupę" raz jeszcze. Nagle okaże się, że tamta produkcja nie była taka zła, a animcja zacznie sie wam podobać... Po tym wszystko zacznie się wam podobać. Vampire Holmes... produkcja, która zapadnie wam w pamięć. Gwarantuję to!

  • user image

    Witajcie moi kochani czytelnicy. Jako trzecią z kolei recenzję "O mój boże, co ja pacze", wasz ulubiony pseudorecenzent Jaro666 oprowadzi was po najgenialniejszym dziele ostatniego roku, zwanym Vampire Holmes.

    Czego możemy się spodziewać po anime, w którym występują takie tagi jak "nadprzyrodzone", "tajemnica" oraz "komedia"? Pewnie oczekujecie ode mnie, że napiszę o przednim humorze, ciekawych i intrygujących zagadkach oraz jakichś wampirycznych mocach lub innych zdolnościach? Nic bardziej mylnego. W tym tytule nie znajdziecie totalnie i zupełnie nic, co mogłoby się podobać. Nie ma tutaj ani humoru, ani ciekawych zdolności (chyba że za taką uchodzi picie herbaty), a tajemnica... wolałbym przemilczeć jej poziom, ale o tym później.

    Powiecie pewnie, że tutaj musi być coś dobrego, chociażby wygląd. I własnie w tym miejscu trafiamy na pierwszą kłodę pod nogami. Vampire Holmes wygląda po prostu ohydnie - ktoś musiał się ładnie naćpać, żeby pozwolić na wypuszczenie tak idiotycznie wyglądającego dzieła. Ewentualnie, żeby zmiejszyć koszta wydane na produkcję, zatrudnili do tej roboty dzieci z pobliskiej podstawówki. Innej opcji nie widzę - postacie wyglądają jak kiepsko odrysowane ze słabej jakości podręcznika do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Tła właściwie nie istnieją, pomieszczenia, w których postacie się poruszają, to po prostu zbiór prostopadłościanów z narzuconymi na nie losowymi gradientami, które na oko będą pasować.

    Muzyka? Że niby jest dobra, wpadająca w ucho, poruszająca serce? Wolne żarty. Kawałek mamy tutaj jeden (tak, dobrze widzicie), służący za opening, ending oraz cały soundtrack. Na jego niekorzyść działa także fakt, że został użyty w 3-minutowych odcinkach, gdyż słysząc go dwa razy w tak krótkim odstępie czasu, szybko się przejada, mimo tego że nie jest tak tragiczny jak wszystko inne w tym arcydziele.

    Co można powiedzieć o postaciach? Mamy dwie główne - Holmesa i Hudsona. Widząc Holmesa pierwszy raz, można mieć wrażenie, że będzie przynajmniej poprawnie zrobioną postacią, w końcu nawiązuje to sławnego detektywa. I taki jest, o dziwo! Hurra, chociaż postacie będą normalne! Niestety, Holmes się odzywa oraz się porusza. Za każdym razem robi także coś tak głupiego, że człowiekowi mina rzednie, tak bardzo jest to żałosne. No dobra, jak nie pan detektyw, to może chociaż Hudson? Ten przynajmniej próbuje się zachowywać normalnie, dzięki czemu wydaje nam się, że coś z niego będzie. Pomyślmy jednak chwilę - jak pokrętnym tokiem myślenia musiał się kierować, żeby chcieć pracować dla Holmesa? Przecież on nie potrafi rozwiązać sobie buta, a co dopiero zagadki! I do tego Hudson zgodził się pracować za możliwość picia herbaty.

    Wspominałem o tajemnicy, teraz nadszedł czas, żeby się z nią rozprawić. Żeby zrozumieć, co się dzieje na ekranie, trzeba przyłożyć wielką wagę do zapamiętywania wszystkich szczegółów. Dzięki temu będziemy w stanie rozwiązać zagadkę, którą przedstawlili nam tutaj autorzy tego cudu. A tak przynajmniej miało być w założeniach, ponieważ nie jest się w stanie zrozumieć, co w tej sieczce jest ważne a co nie. Zakończenie zaserwowane nam przez autorów jednakowoż wydaje się mieć sens - zagadka zostaje rozwiązana. No i gdyby nie pokazanie nam bohaterów jako totalnych idiotów, którzy ledwo radzą sobie z oddychaniem, byłaby ona satysfakcjonująca, ponieważ jest naprawdę dobra. Niestety, jak wyżej wspomniałem, nawet jeśli rozwiązanie zagadki jest dobre, to postawa postaci jest na tyle zła, że przyćmiewa jakiekolwiek dobre strony tejże sprawy.

    Podsumowując, Vampire Holmes jest anime zdecydowanie dla masochistów oraz ludzi, którzy poszukują nowinek graficznych. Wszystkim innym odradzam oglądanie tegoż wielce fascynującego dzieła.

Rekomendacje

Brak rekomendacji. Napisz pierwszą tutaj!!

Forum - dyskusje na temat tytułu

Ostatnie wpisy na forum.

Sorry, no results
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.