Anime: Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka

DanMachi, Is It Wrong to Try to Pick Up Girls in a Dungeon?, ダンジョンに出会いを求めるのは間違っているだろうか,
OPIS:

Wielkie miasto Orario, jest bramą do podziemnego labiryntu powszechnie zwanego „Lochem”. Jest on miejscem, w którym można zdobyć nie tylko chwałę i bogactwa, ale istnieje też szansa, że spotka się tam miłość swojego życia. Zapierająca dech w piersiach historia o pragnącym zostać poszukiwaczem przygód chłopcu oraz nieposiadającej wyznawców nieudolnej bogini.

Gatunki:
Rodzaje postaci:
Miejsce i czas:

Powiązane Serie

Postacie

character

Hestia

Główna

staff
character

Freya

Drugoplanowa

staff
character

Hermes

Drugoplanowa

staff
character

Loki

Drugoplanowa

staff
character

Ottarl

Drugoplanowa

staff
character

Takemikazuchi

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

Aketagawa,Jin

Reżyser Dźwięku

character

Uchida,Maaya

Wykonawca Piosenki Przewodniej

Recenzje

  • user image

    Dungeon ni Deaoi wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka, DanMachi czyli po prostu Czy to źle znaleźć sobie dziewczyne w lochu?. Jest to anime przygodowe osadzone w świecie fantasy, którego zasady odwzorowują wiele rpg'ów tego typu. Oczywiście nie można pominąć tego, iż wszystko jest doprawione romansem oraz całkiem niezłą akcją. Seria ma 13 odcinków, co uważam za duży błąd - zasługiwała ona na 24 odcinki gdyż moim zdaniem przebija SAO. Anime zostało wydane przez studio J.C.Staff, które może pochwalić się świetnymi romansami takimi jak Zero no Tsukaima oraz Toradora!  i ciekawym anime akcji z domieszką romansu Shagukan no Shana.
     
    DanMachi opowiada o chłopaku imieniem Bell, który postanowił spróbować swoich sił w lochach. Ma własną boginie Hestię, która jest dla niego przyjaciółką oraz nadzoruje jego postępy.  Początkujący poszukiwacz przygód został jednak dopadnięty przez minotaura i gdyby nie pomoc tajemniczej dziewczyny pewnie historia by się już skończyła. Zauroczony chłopak zdobył w ten sposób nowy cel w swoim życiu. Podczas nowych przygód spotyka nowych przyjaciół. Co tu dużo mówić jest to po prostu anime, w którym bohater spełnia swoje marzenia.
    Bell to chłopak o srebnych włosach, ubiera się na brązowo czarno oraz ma czerwone oczy. Jest to typowy cienias, który staje się świetnym i odważnym wojownikiem (no jakby można było zrobic inaczej :d). Przeszyłem  go na wylot po kilku odcinkach. Boi sie dziewczyn a jak widzi swoją miłość, to potrzebuje silnego kopa w dupę żeby się ruszyć. Czasami myślałem sobie ,,Bell co ty odwalasz! Weź się wreszcie w garść!'' Ale podobał mi się, bo czasami jestem podobny do niego, gdyż też jest mi trudno się przełamać.  Ma on też dobre serce o czym dowiadujemy się kilka odcinków później ;).
    Hestia to bogini o czarnych włosach. Ubrana jest w białą sukienkę. Oczywiście nie można zapominać o OGROMNYM biuście, w którym nie raz Bell się prawie udusił. Jest zakochana w Bellu i zawsze się o niego martwi. Zrobi dla niego wszystko. Jest także cholernie zazdrosna.  
    Nie mam co oszukiwać. To anime odwzorowuje idealnie moje zainteresowania jesli chodzi o anime. Akcja+fantasy+romans: nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Jedyne czego się czepiam to Bell. Choć urósł w siłę musiał się nieźle natrudzić aby zacząć walkę z silniejszymi wrogami.
    Kreski się czepiam rzadko. Tutaj nic nie mam do zarzucenia. Muzyka dodała tu klimatu i za to duży plus. Moje ulubione były sceny walki. Dzięki animacji były po prostu świetne (choć tych dłuższych było ich mało). Oglądałem je z zapartym tchem. Fabuła widać że dopiero się rozwija chociaż strasznie sie dłuży i dlatego brakuje mi tych dodatkowych dwunastu odcinków :/. Postacie nie są jakieś świetne, ale mi sie podobały. 
    Oczywiście nie można zapomnieć o wątkach miłosnych. Głównym bohaterem interesuje się malutka bogini, dziewczyna z kawiarnii, z czasem też jego piekna wybawicielka zwraca na niego uwagę. Chłopak będzie miał trudny orzech do zgryzienia.
    Podsumowując DanMachi  polecam fanom dobrej akcji, romansu oraz graczom. To anime wywarło na mnie takie wrażenie jak SAO podczas pierwszych odcinków. Mówiąc prosto trafiło ono w sam środek mojego serduszka :>.  Moim zdaniem nie ma ideałów i jest to pierwsza dycha jaką daję dla anime. 
    Fabuła:9/10
    Grafika:10/10
    Muzyka:8/10
    Postacie:9/10
    Ogólna:10/10



     

  • user image

    Dla niej wszystko

    Powiadają, że kobiety rządzą światem. O ile duma mężczyzn ciągle podpowiada im, że to kłamstwo, o tyle, patrząc obiektywnie, może być w tym ukryte jakieś malutkie ziarenko prawdy. Przeciętny mężczyzna zrobi wszystko, aby uwieść damę. Ile facetów, tyle sposobów na podryw, lecz zdecydowanie najpopularniejszym jest ukazanie niewieście swojej siły. To właśnie taka „zagrywka” jest uskuteczniana jako motyw przewodni Dungeon bla bla bla.
    Polskie tłumaczenie tego niezwykle zagmatwanego tytułu to coś w stylu „Czy jest coś złego w podrywaniu dziewczyn w lochu?” Główny bohater, Bell Cranel, posiadając błogosławieństwo bogini Hestii dzień w dzień udaje się do lochu w poszukiwaniu przygód. Przygód i kryształów, dzięki którym może się utrzymywać. No i siły. Żeby móc zaimponować Aiz. Czym jednak jest ten loch? To dziwne miejsce, podzielone na piętra, w którym grasują niebezpieczne bestie. Przez cały czas seansu zastanawiałem się, co powstrzymuje te potwory przed wyjściem na ulice? Czemu chodzą tylko po swoich piętrach? Jak powstają? Na żadne z tych pytań nie uzyskałem odpowiedzi.
    W anime tym na wstępie otrzymujemy oryginalny świat przedstawiony. Nikt nie zastanawia się, dlaczego i po co tak jest. Twórcy najwidoczniej nie mają zamiaru frasować się odpowiedzią na te pytania. Najbardziej dziwi mnie jednak system levelowania. Oglądając tę serię odnosiłem wrażenie, że oglądam streama gry RPG. Przez cały seans byłem przekonany, że to anime przeznaczone jest dla dzieci. Specjalnie to sprawdziłem. Dungeon ni Deai wo Motomeru no wa Machigatteiru Darou ka kierowane jest dla młodzieży powyżej 13 lat. Nieco… intrygujące.

    Grafika 7/10
    Jest ona niezwykle dziecinna. Ludzkie twarze rysowane były w ogromnym uproszczeniu, a wyrazy twarzy bohaterów brane chyba z podręczników przedszkolnych. Unikanie brutalnych scen nie bardzo pasuje do anime, w którym bohaterowie codziennie kładą swoje życie na szali. Grafika ta dawała wrażenie, że wszystko zawsze skończy się dobrze. Nawet gdy drużyna Bella zgubiła się w lochach. Takie rysunki nijak nie pasują do klimatu walki o przetrwanie. Na plus są jednak wszystkie animacje czarów. Stały one na naprawdę wysokim poziomie. Co więcej, sceny walki były płynne, a ruchy postaci dość naturalne. Barwy, jakimi ozdabiane były poszczególne sceny jako jedyne nadawały jakiś klimat i przenosiły do świata Cranela.

    Muzyka 7/10
    Muzyka była w porządku. Nie wynosiła się jakoś ponad przeciętność, jednakże fajnie słuchało się tych wszystkich sielankowych kawałków. Co prawda nie pasują one do tematyki serii, lecz świetnie komponują się z jej klimatem. Opening nijak mi się nie podobał. Jest zbyt mdły jak na anime łączące w sobie akcję z komedią. Ending był już znacznie lepszy pod tym względem. Piosenka sama w sobie jednak wciąż nie była najwyższych lotów.

    Postacie 4/10
    Pod tym względem anime nie należy do najlepszych. Główny bohater to nieśmiały, ciągle uciekający i schematyczny bohater. Posiada on tajemniczą siłę wzmacniającą się wraz ze wzmocnieniem jego uczuć. A Bell zrobi wszystko dla ochrony przyjaciół. Jego boginii, Hestia, to niezwykle irytująca postać. Odnoszę wrażenie, że była kreowana na słodką i głośną zazdrośnicę, za którą widzowie będą przepadać. Nienawidziłem jej. Drużyna bohatera już nie była tak szablonowa, lecz ich historie poruszały się po utartych schematach. Ciekawi mnie tylko zawartość plecaka Lily większego niż ona sama. Aiz? Ta postać po prostu była. Nie da się chyba o niej więcej powiedzieć.
    Najgorsze jednak są relacje pomiędzy bohaterami. Ich nierealność przyprawiała mnie o ból brzucha. Ze śmiechu rzecz jasna. Wspomniany wcześniej Bell, przepraszający za wszystko i czerwieniejący się bez powodu, okazuje się być czołowym playboyem. Zdobywa serduszko za serduszkiem. Jak to robi? Nijak, on po prostu jest, a niewiasty rzucają mu się na szyję. A raczej wskakują swoimi piersiami na jego głowę. Bogowie, poza imionami, nie mają nic wspólnego z mitologią. Wyjątkiem tu jest kobieta-kowal, Hefajstos. Postacie to zdecydowanie najgorszy punkt tej serii.

    Fabuła 5/10
    Bardzo przeciętna. Tworzona była chyba z myślą o siedmiolatkach. Twórcy wykorzystywali wszędzie utarte schematy niewiele w nich zmieniając. Knucie antagonisty, zaufanie oszustce, walka z bossem, nawiązanie znajomości z ukochaną, zagubienie w lochach. To wszystkie było niesamowicie przewidywalne. I nierzadko absurdalne. Kompletnym nieporozumieniem jest wiele scen, jak np. zwlekanie z daniem Bellowi sztyletu, nagłe (po X latach) pojawienie się bossa bezpiecznego poziomu, czy też… trening spania w dzień. Bardzo często spotkanie różnych postaci było bezsensowne i nierealne. Przedziwne, że Aiz pojawiała się zawsze, kiedy była potrzebna. Jedynym pozytywem jest to, że ta cała niemożliwość prowadziła do ciekawych walk i zabawnych momentów.

    Ogólnie 6/10
    Jak dla mnie Danmachi to zwykły przeciętniak. Nie wyróżnia się niczym w tłumie innych anime. Praktycznie wszystko w nim nie było wyróżniające. Muszę jednak przyznać, że z odcinka na odcinek nieco mnie interesowało. Nawet ciekawiłem się, jak potoczy się dalsza akcja. Jakie inne absurdy dostarczą mi kolejnych porcji śmiechu. Jeśli mowa o przekazach tej serii to… nie ma ona nic oryginalnego. Zaufanie, miłość, czy ochrona to treści przewijające się w większości młodzieżowych produkcji. Dziwię się jednak wysokiemu notowaniu tego anime w Polsce. Gdzie indziej nie zbiera ono dobrych ocen. I tak właściwie to całkowicie się z tym zgadzam.

    Seria ta wskazuje, że prawdziwe chęci poparte czynami mogą dać ci to, czego potrzebujesz. Cytując Erica Thomasa: „jeśli pragniesz sukcesu tak mocno, jak pragniesz oddechu, wtedy odniesiesz sukces.” 
     

Rekomendacje

  • Hai to Gensou no Grimgar

    avatar

    Przez dark2000, 2016-01-26 22:18:34.

    Podobieństwa:

    - Oba światy posiadają zasady przypominające te z gier, jednocześnie nimi nie będąc (poziomy umiejętności itp. są naturalną częścią tego świata).

    - Głównym źródłem zarobku jest zdobywanie łupów z potworów (w DanMachi jest on w formie kryształów).

    - Na samym początku bohaterom brak doświadczenia, w efekcie mają trudności w walce nawet z przeciętnymi przeciwnikami,

    - Wszyscy klepią biedę (przynajmniej na początku)

    - Główny bohater posługuje się sztyletem (drobiazg, a jednak :P)



    Różnice:

    - Poziom realistyki: Hai to Gensou no Grimgar dostało przedstawione w sposób znacznie dojrzalszy i realistyczniejszy. Nawet drobne rany mają wpływ na bohaterów, o świadomości zabicia istoty żywej już nie wspominając. W DanMachi ta kwestia jest przedstawiana w sposób znacznie bardziej bezkrwawy i bez konsekwencji (zupełnie jak w grach - zatłukło się, bo zatłukło i nikt z tego afery nie robi :P ). W Hai to Gensou no Grimgar bardziej odczuwalna jest także sprawa pieniędzy (a właściwie ich brak).

    - DanMachi nastawione jest zdecydowanie na akcję, oraz aspekt komediowy, kiedy w Hai to Gensou no Grimgar pierwsze skrzypce gra coś w stylu prozy życia i budowa klimatu.

  • Kono Subarashii Sekai ni Shukufuku wo!

    avatar

    Przez Marwo, 2016-01-23 23:37:01.

    Anime chociaż początkowo delikatnie się różnią, chociażby pochodzieniem protagonisty, czy jego siłą i umiejętnościami, już pod koniec pierwszego odcinka stają się coraz bardziej podobne.

    W obu przypadkach pierwszą z towarzyszek bohatera jest bognia (aczkolwiek w Kono Subarashii jest ona zdecydowanie bardziej zakręcona i mniej zapatrzona w swojego towarzysza), przy czym o ile Hestia skupiała uwagę na swojej mhh... klatce piersiowej, to Aqua przenosi tą uwagę nieco niżej. Kono jest trochę bardziej kolorowe, jednak nie ma to w zasadzie większego znaczenia i jest to spowodowane miejscem akcji, którym nie są loch/miasto do nich przyległe.

    Ogólnie rzecz ujmując, jeśli spodobało ci się jedno, to drugie też powinno.

Rekomendacje do tego tytułu

  • Sword Art Online

    avatar

    Przez Fuko12, 2016-09-14 23:03:18.

    Mimo że fabuły nieco odbiegają od siebie pod względem takim, że w "Sword Art Online" gracze zostali zmuszeni do "bycia" w swiecie alternatywnym. A w serii "Danmachi" to jest po prostu ich prawdziwy świat. Te anime bardzo wiele łączy, chociażby fakt zdobywania poziomu, umiejętności, walki mieczami, mierzenia się z silnymi bossami, jak również eksplorowanie lochów w celu dojścia na wyższy poziom. Obaj bohaterowie zaczynają podobnie tzn "Od zera do bohatera".

    Fanom serii Sword Art Online na pewno przypadnie ten tytuł do gustu.

  • Druaga no Tou: The Aegis of Uruk

    avatar

    Przez Elentari, 2015-06-21 18:19:46.

    W obu seriach świat przedstawiony zbudowany jest wokół klasycznych motywów znanych z gier rpg. Mamy więc fantastyczny świat, w którym znajduje się dungeon rojący się od potworów oraz bohaterów, którzy je pokonują, a przy tym zdobywają nowe umiejętności i magiczne przedmioty. W obu anime główny bohater zaczyna jako słabeusz, który potem staje się o wiele potężniejszy (zdecydowanie jest on silniejszy w DanMachi co prawda), ponadto obie serie zawierają wątek romantyczny (bardziej wyrazisty w Druaga, bowiem w DanMachi przybiera on nieco haremową formę).

Forum - dyskusje na temat tytułu

Ostatnie wpisy na forum.

Sorry, no results
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.