Anime: Flying Witch

ふらいんぐうぃっち,
OPIS:

Piętnastoletnia Makoto Kowata jest dziewczyną, która zawsze chodzi z głową w chmurach, przez co często gubi drogę i zapomina o różnych rzeczach. Jednak, jak na czarownicę przystało, posiada magiczne moce. Fabuła anime zaczyna się w momencie, w którym nasza główna bohaterka bierze swojego czarnego kota pod pachę i, na pierwszy rzut oka bezcelowo, postanawia przeprowadzić się z rodzinnej Yokohamy do dalekiego kuzyna mieszkającego w pełnym zieleni Aomori.

Gatunki:
Grupy docelowe:
Rodzaje postaci:
Miejsce i czas:

Powiązane Serie

Postacie

character

Chito

Drugoplanowa

staff
character

Inukai

Drugoplanowa

staff
character

Kenny

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

Ishizuka,Chihiro

Twórca Pierwowzoru

Recenzje

  • user image

    Całe życie z mugolami

    W przesiąkniętym racjonalizmem XXI wieku większość ludzi już dawno porzuciło wiarę we wszelkiego rodzaju nadnaturalne zdolności i każde zjawisko stara się opisać wzorem bądź twierdzeniem. A co by było, gdyby magia jednak istniała? Gdyby gdzieś na wschodzie, gdzie nie było inkwizycji, wiedźmom udało się przetrwać? Anime Flying Witch stara się przedstawić nam codzienne życie przeciętnej nastoletniej wiedźmy we współczesnym społeczeństwie.
    Po ukończeniu piętnastego roku życia wiedźmy uznawane są za pełnoletnie. Właśnie tyle lat kończy Makoto Kowata, która przeprowadza się do małej mieściny Aomori, aby rozpocząć nowy etap życia. Mieszkając u swoich krewnych dziewczyna, wciąż uczęszczająca do liceum, otrzyma szansę ujrzenia piękna otaczającego ją świata i zachwycenia się urokami natury. Wiele pozytywnych doznań będzie mogła dzielić z członkami rodziny: kuzynką Chinatsu i jej bratem Keiem, a także wieloma przyjaciółmi, z którymi dość szybko zawiąże dobre relacje. Istotną rolę odegra również jej siostra Akane, sławna wiedźma obieżyświat, a także Chito, koci chowaniec, bez którego Makoto zgubiłaby się nawet w prostej alejce. Życie ich wszystkich będzie przeplatanką magii i codzienności, która… również jest magiczna.
    Mam nadzieję, że nie tylko ja chciałbym, aby swoistego rodzaju magia istniała w naszym świecie. Zwykłe życie słodko doprawione elementami fantazji z pewnością byłoby burzliwe, ale także przyjemne. U nas. W całkiem innej kulturze mogłoby być po prostu harmonijne i spokojne. Taką właśnie codzienność przedstawia nam Flying Witch. Co prawda akcja nie toczy się tam szczególnie szybko, lecz zdecydowanie potrafi zaskoczyć. Produkcja ta wyśmienicie opowiada po prostu o życiu. Życiu, które jest nam dobrze znane, a jednak obce.

    Grafika 8/10
    Była prawdziwie magiczna. Można opisać ją wieloma epitetami, lecz wśród nich zdecydowanie dominuje lekkość. Rysunki były bardzo harmonijne i niejako gładkie, łatwo przyswajalne. Z pewnością jest to efekt wielu zabiegów nadających niepowtarzalny klimat grafice tego anime. Pierwszym z nich jest ogromna dbałość o szczegóły w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie. Najlepiej jest to widoczne na urzekających tłach, gdzie precyzyjnie ukazano np. pojedyncze źdźbła trawy, czy też wiązki słomy w miotle. W połączeniu ze specyficznym jasnym oświetleniem otrzymaliśmy czarodziejski świat przedstawiony. Jasność ta wyśmienicie współgrała także z rysunkami postaci. Miały one swój unikatowy styl i były bardzo realne, lecz czegoś mi w nich brakowało. Być może po prostu nie przekonałem się do rozświetlonej matowej kolorystyki i małych okrągłych oczu. Niemiej jednak postacie były urokliwe, a ich ruchy jak najbardziej rzeczywiste Być może się czepiam, gdyż w produkcjach z gatunku okruchy życia dynamika nie jest szczególnie istotna, lecz sceny szybkich akcji nie były dobrze animowane. Mało było też gry światłem, czy też specjalnego cieniowania, jednakże jest to usprawiedliwione - takie zabiegi zdecydowanie popsułyby pieczołowicie stworzony klimat. Generalnie uważam, iż rysownicy mogli wycisnąć znacznie więcej cudownej magii z wyśmienitego świata, jaki udało się namalować.

    Muzyka 6/10
    Niestety jestem jednak zmuszony powiedzieć, iż w kwestii muzycznej nie dane mi było zostać ani zaczarowanym, ani oczarowanym. Może to tylko moje personalne gusta, a może po prostu brak polotu w ścieżce dźwiękowej? W każdym razie zdecydowana większość utworów była do siebie niebywale podobna. Sprawiało to wrażenie, jakbym ciągle oglądał tę samą rzecz, tylko pomalowaną innym kolorem. Nie lubię takiej jednorodności. Ponadto ścieżki te, być może pasujące do anime z gatunku okruchy życia, z Flying Witch, obdarzonym unikatowym klimatem, niespecjalnie się komponowały. O dziwo na dłuższą metę okazuje się być to zaletą. Muzyka została tym elementem, który w pewien sposób porywa całą powoli ciągnącą się akcję i w swoisty sposób nadaje jakichś emocji. Można też odnaleźć w niej pewien motyw przewodni, który w sumie jako jedyny mógł zostać zapamiętany przez dłuższy czas. Na pochwałę zasługuje także kilka utworów powiązanych z magią, które wyśmienicie komponowały się z chwilowymi sytuacjami. Będąc szczerym, jednym z najmocniejszych dźwiękowych aspektów produkcji jest bardzo wesoła i niezwykle chwytliwa piosenka początkowa. Przyjemnie słuchało się także endingu, który nastrojowo zwieńczał każdy epizod. Chcąc nie chcąc muszę przyznać, iż w sumie muzyka była… przyjemna.

    Postacie 7/10
    Jak już wspomniałem, Flying Witch to anime, które koncentruje się na codziennym życiu. A życie jest nierozerwalnie związane tak z ludźmi, jak i ze zwierzętami. Co ciekawe, nie tylko te dwie grupy postaci możemy ujrzeć na przestrzeni 12 epizodów serii. Zaprezentowane nam zostały także specyficzne istoty magiczne takie jak np. zwiastun wiosny, czy zasłona ciemności. Ich projekty były bardzo wymyślne i… w sumie faktycznie magiczne. Generalnie nie można zaprzeczyć, iż postacie były dobre – nie dość, że realistyczne, to dodatkowo obdarzono je charakterem, którego trudno nie lubić. Bohaterowie mieli wiele cech przeplatających się ze sobą, co prawda dużo z nich było unikalnych, lecz pojawiały się także i dość popularne atrybuty. Dodatkowo podkreślało to realizm, który oryginalnie kontrastował z magią, np. pół-ludzkim lisem, latającym waleniem, czy inteligentną kocicą. Inteligentną, ale wciąż intensywnie kocią, rzecz jasna. Szkoda tylko, że najciekawsze postacie były zaledwie poboczne i anime bardziej skupiało się na przygodach nieco… bezpłciowej Makoto.
    Myślę, że da się ją poprawnie opisać wykorzystując zaledwie kilka epitetów typu miła, przyjazna, lub wesoła. Główna bohaterka była… zwyczajną przeciętniaczką. Mogłaby to być zaleta, gdyby była w stanie mnie jakoś do siebie przekonać. Cóż, pomimo prób twórców (np. obdarzenia jej beznadziejną orientacją) byłem nieugięty. Równie neutralnie wrażenie zostawił po sobie Kei. Nie ma za co go lubić, ani nienawidzić. Brak uczuć jest właściwie gorszy nawet od negatywnych emocji. Na tak bladym tle niebywale jasno świeci Chinatsu, której niewinność i dziecięca ciekawość była niejednokrotnie motorem napędowym serii. W tej postaci autorom udało się perfekcyjnie odzwierciedlić osobowość człowieka nieskażonego dojrzałym światem – pełną marzeń i radości. Polubiłem także Akane, która również miała dość specyficzne podejście do życia. Połączenie świata wiedźm ze światem normalnym w kwestii bohaterów było całkiem udane. Mimo wszystko czuję znaczny niedosyt…

    Fabuła 7/10
    Cóż, opowieść o Makoto z pewnością nie jest historią dla miłośników wartkiej akcji. Tu fabuła powoli, w dość swoistym tempie, toczy się do przodu. O ile ten posuw w ogóle można nazwać chociażby toczeniem. I tu pojawia się niebywały absurd – pomimo tego anime w ogóle nie nudziło. Produkcja cały czas wyśmienicie balansowała na cienkiej linii łączącej rzeczywistość z magią, maksymalnie wykorzystując wykreowany klimat. Ośmielę się stwierdzić, iż ten powolny chód potrafił zaczarować widzów, zupełnie jak artyści cyrkowi zachwycają najmłodszych. Silną stroną produkcji jest wyśmienite przedstawienie scen ze zwykłej ludzkiej codzienności. Widz został przeniesiony do krainy, w której drobne elementy, takie jak np. rzodkiewka, są w stanie dostarczyć mnóstwa pozytywnych emocji. Ciekawy jest fakt, iż ta kraina jest identyczna z naszą rzeczywistością. Nie licząc oczywiście jakichś tam wiedźm malujących krajobraz na szary, czy zamieniających ludzi w zwierzęta. W produkcji tej można dopatrzyć się wielu głębszych treści w większości poświęconych wzdychaniu nad pięknem świata. Tak, jak „mugole” zachwycają się magią, tak magicy zachwycają się normalnością. Można śmiało rzecz, iż Flying Witch jest wielkim porównaniem życia do magii.
    Wiele innych przekazów jest jednak często głęboko skrytych pod osłoną wspomnianych codziennych zdarzeń. Niejednokrotnie wydawały mi się one nieco obce, lecz można to wyjaśnić różnicą kulturową. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której np. ktoś poświęca pół dnia tylko po to, żeby od tak komuś powróżyć. Odnosi się to też do humoru, który nie trafiał w moje gusta. To, co było kreowane na wyszukany dowcip jedynie wywoływało mały uśmiech w przeciwieństwie do sytuacji i zbiegów okoliczności, które powodowały wybuchy śmiechu. Zgłaszam uwagi również w stosunku do istoty magii, na którą autorzy… nie mieli chyba pomysłu. Dane nam było ujrzeć zaledwie małe skrawki tej materii równie tajemniczej jak illuminati. Co prawda jest ona intrygująca, lecz całkiem bezsensowna. Nie da się jednak ukryć, iż odbywające się rytuały łudząco przypominały poczynania wiedźm siedzące w naszej wyobraźni. Generalnie fabuła anime nie porywała, niemiej jednak zdarzenia potrafiły nieraz pozytywnie zaskoczyć i oczarować swoją prostotą w złożoności. Magia.

    Ogólnie 7/10
    Anime to na własny, sobie tylko znany sposób, potrafi zaczarować. Produkcja studia J.C.Staff jest z pewnością godna polecenia fanom okruchów życia oraz ludziom szukającym lekkich i niezobowiązujących serii, przez które można po prostu płynąć. Pomimo, iż twórcy wszystko zrobili poprawnie, Flying Witch nie porywa widza. Nie dostarcza żadnych skrajnych emocji, czy to pozytywnych, czy też negatywnych, nie wzrusza ani nie intryguje. Za to bardzo dobrze uczy. Zwraca uwagę odbiorców w ogromnej mierze na multum wspaniałych rzeczy, których nie dostrzegamy, a są ciągle obecne w naszej rzeczywistości. Ogólnie można powiedzieć, iż opowieść o wiedźmach jest klimatyczna, specyficzna i dobra. Ale bez szału.

    Kiedy wszystko wydaje się być już nudne, bezpłciowe i pozbawione charakteru, wypada zrobić coś oryginalnego. Może by tak poczarować? Najsilniejsze zaklęcie jest najprostsze – wystarczy otworzyć oczy na życie. Jest ono najpotężniejszą magią.

Rekomendacje

Rekomendacje do tego tytułu

  • Natsume Yuujinchou

    avatar

    Przez Elentari, 2016-05-29 13:23:24.

    W obu przypadkach mamy do czynienia ze spokojnymi, relaksującymi seriami o niesamowicie miłym klimacie. Fabuła zarówno Flying Witch jak i Natsume Yuujinchou obraca się wokół kontaktów ludzi z istotami nadprzyrodzonymi. I tu i tu pojawiają się postaci z japońskiego folkloru, aczkolwiek Flying Witch wprowadza też istoty przynależące w naszej mentalności bardziej do zachodniej tradycji, jak wiedźmy czy duchy. Serie te są naprawdę przyjemne w odbiorze i choć nie ma w nich akcji (nieco więcej dzieje się w Natsume, Flying Witch pokazuje bowiem tylko "zwyczajne", codzienne życie bohaterów, nie stawiając na ich drodze niemal żadnych przeciwności losu), to na nudę zdecydowanie nie można narzekać. Jeśli komuś spodobał się styl jednej z tych serii, druga również przypadnie mu do gustu.

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Autor
Flying Witch(Dyskusje o konkretnych tytułach) Majster.

Ostatnie wpisy na forum.

Flying Witch w Dyskusje o konkretnych tytułach
Nie możesz dodawać postów
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.