Anime: Shokugeki no Souma: Ni no Sara

Shokugeki no Soma 2, Food Wars: Shokugeki no Soma 2, 食戟のソーマ 2, Shokugeki no Souma: Ni no Sara,
OPIS:

Nadszedł czas powrotu na arenę, gdzie bronią są dania, zamiast krwi tryska sos, a stawka wcale nie jest niższa od życia. Bezwzględni sędziowie, których zadowalają jedynie najwykwintniejsze potrawy. Żądni krwi rywale z umiejętnościami dorównującymi najlepszym szefom kuchni. Oraz Souma Yukihira, który jak dotąd świetnie sobie radził w tych trudnych warunkach. Bezproblemowo pokonywał wszystkie przeszkody stojące mu na drodze do zrealizowania jego marzenia – przewyższenia jego ojca. Nieświadomy niebezpieczeństw czyhających na niego, brnie przed siebie, w sam środek oceanu pełnego krwiożerczych rekinów. Czy stanie się bezbronną zwierzyną? Czy może zapoluje na wrogów niczym orka? Pewne jest tylko jedno, zabawa się skończyła. Czas zacząć poważne gotowanie.

Gatunki:
Grupy docelowe:
Miejsce i czas:
Rodzaje postaci:
Pozostałe tagi:

Powiązane Serie

Postacie

character

Aldini, Isami

Drugoplanowa

character

Aldini, Takumi

Drugoplanowa

staff
character

Arato, Hisako

Drugoplanowa

staff
character

Ibusaki, Shun

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

SCREEN mode

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

Saeki,Shun

Oryginalne Projekty Postaci

Recenzje

  • user image

    W ramach słowa wstępu pragnę zaznaczyć, że nie recenzuję tego anime jako dzieła autonomicznego, a jako sequel Shokugeki no Souma, wobec czego ograniczę moją ocenę tego tytułu do zestawienia jego komponentów z pierwszym sezonem. Będę bazował na swojej recenzji poprzedniej części, którą możecie znaleźć pod tym adresem: http://shinden.pl/series/43851-shokugeki-no-souma/reviews#review_333
    Jako że recenzuję sequel, zakładam, że czytelnicy obejrzeli już Shokugeki no Souma, toteż mogą się pojawić spoilery poprzedniej części.

    Fabuła
    Gdy tylko dowiedziałem się, że drugi sezon będzie składał się z jedynie trzynastu odcinków, w mojej głowie zapaliła się czerwona lampka. Biorąc pod uwagę, że pierwszy sezon zakończył się wyłonieniem ósemki, która weźmie udział w finałach Jesiennych Wyborów, obawiałem się, że większość drugiego zostanie poświęcona temu wydarzeniu, a akcja zwolni niczym w czwartym tomie Pieśni Lodu i Ognia. Niestety nie pomyliłem się - cały sezon składa się z dwóch mini-sag i toczy się żółwim tempem w porównaniu do poprzedniego. Jako że większość sezonu to pojedynki podczas Jesiennych Wyborów, przez lwią jego część fabuły de facto nie ma, ale to normalne, że podczas takich wydarzeń fabula niemal się zatrzymuje - zbrodnią było zapchanie tym prawie całego sezonu. Druga mini-saga była całkiem ciekawa, ale miałem nieodparte wrażenie zmarnowanego potencjału. Momentami czujemy, że fabuła jest rozwleczona, a odcinek później następują szybkie przeskoki, jakby trzeba było zmieścić się w wyznaczonej liczbie odcinków. Słowem, tempo fabuły to porażka.

    3/10, o trzy punkty mniej niż pierwszy sezon. Jest jakiś postęp w fabule, są jakieś zwroty akcji... No właśnie, wszystko jest "jakieś takie"...

    Grafika
    Kreska jest taka sama, więc o czym tu w zasadzie pisać? Jest trochę mniej ecchi/fanserwisu, ale to wynika raczej z tego, że w tym sezonie mamy do czynienia z mniejszą ilością postaci. Opening jest miejscami bardzo efektowny, choć irytuje mnie to, że pojawiają się w nim sceny z pierwszego sezonu. Minimalistyczny ending również przypadł mi do gustu, ale ani jedno, ani drugie nie rzuca na kolana tak, żebym miał napisać na ich temat coś więcej. Może i niektóre motywy wizualne nie robią takiego wrażenia jak sezon temu, ale to dlatego, że widz zdążył się już z nimi oswoić. Nie byłoby uczciwym wytykać to jako wadę.

    8/10, taka sama ocena jak w przypadku pierwszego sezonu.

    Muzyka
    Zważywszy na formę recenzji, ograniczę się do openingu i endingu. Opening jest dużo ostrzejszy niż poprzednie, otarcie się o rock jest tutaj trafnym zabiegiem, biorąc pod uwagę pojedynkowy charakter sezonu. Podobny zamysł miał miejsce przy drugim openingu pierwszej części, lecz różnią się one stylem na tyle, żeby nie dać tutaj minusa za powtarzalność. Ending zaczyna się bardzo przyjemnym riffem. Na tyle przyjemnym, że nie został przeze mnie znienawidzony jako sygnał, że odcinek właśnie się zakończył. Zarówno nastrój, jak i tekst, są dużo mniej statyczne i bardziej refleksyjne niż poprzedni ending, słowem - poważniejsze.

    5/10, tak jak akapit wyżej ponawiam ocenę za pierwszy sezon.

    Postacie
    Dotarliśmy do sekcji, w której jestem zmuszony przejechać się po tym sezonie. Mamy jakiś tam rozwój głównego bohatera, ale mniejsza o to, bo ten element się nie zmienił. Zmieniło się za to podejście do bohaterów drugoplanowych. Sezon skupia się na rywalach Soumy - m.in. Akirze i Ryou. Ich historia jest nam jednak wciskana wręcz na siłę podczas turnieju, w postaci kilkuminutowych flashbacków. Jest to zrobione bardzo mało subtelnie i z zupełnym brakiem wyczucia. Boli to tym bardziej, że - a to już jest po prostu skandalem - zaniechano rozwoju postaci, które były ważne w pierwszym sezonie. Można to jeszcze zrozumieć podczas turnieju, ale w drugiej sadze rzuca nam się kilka razy jak psu ochłap trwający nie więcej niż pół minuty kolaż ujęć z pozostałymi bohaterami, takimi jak Ibusaki, Ikumi czy... Megumi. Tak, ta Megumi, druga najważniejsza postać w pierwszym sezonie ma tutaj bodaj jedną scenę. Zredukowanie barwnych postaci drugoplanowych do kilkusekundowych ogranych gagów jest zbrodnią. A co najgorsze, czas ekranowy znalazł się nawet na powrót trzeciorzędnych postaci z pierwszego sezonu... czyli dla wszystkich oprócz tych najważniejszych.
    Co do nowych postaci, poznajemy kolejnego członka rodziny Nakirich i jest to postać wyróżniająca się z tła pozostałych, nawet jeśli jest to zrobione tylko dla efektu komediowego. Perełką jest tu Mimasaka, tajemniczy ósmy zawodnik finałów Jesiennych Wyborów. Szkoda, że jego postać to jedyny spory plus, jaki udało mi się znaleźć w kwestii postaci.

    2/10, o cztery punkty niżej niż pierwszy sezon. Nie wybaczę porzucenia wątków większości postaci drugoplanowych. 2 punkty, a nie 1, za Mimasakę.

    Ogółem
    Jak widać po ocenach cząstkowych, poziom utrzymał się w kwestii grafiki i muzyki. No bo co niby można tam było zepsuć? Tempo prowadzenia fabuły jest słabe, wątków pobocznych de facto nie ma, rozwoju postaci drugoplanowych też nie ma - dlatego, że nie ma samych postaci.
    Czy polecam ten tytuł? Jeśli przebrniecie przez niego, licząc, że wyrządzone temu anime krzywdy zostaną naprawione w kolejnym sezonie (a jest to całkiem prawdopodobne), to śmiało, oglądajcie. Mam szczerą nadzieję, że porażka na całej linii w kwestii wątków bohaterów drugoplanowych to jedynie wypadek przy pracy spowodowany zbyt małą ilością czasu ekranowego, a w trzecim sezonie zostanie nam to zadośćuczynione - o ile jest to faktycznie wina złej adaptacji, a nie złego materiału źródłowego. Z drugiej strony, czy nie lepiej już wziąć się za mangę...?

    3/10, o cztery punkty niżej niż pierwszy sezon. Średnia ocen cząstkowych to 4,5, mocna zawyżana przez grafikę i muzykę. Tytuł sam w sobie jest niezły, jednak oceniałem jako adaptację, a w tej kwestii to po prostu porażka.

    P.S. Kończąc tę recenzję, zerknąłem na ocenę wystawioną przez pozostałych użytkowników - 9,19/10, 933 głosy. Nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. No, ale w momencie, kiedy to piszę, nie ma jeszcze polskiej wersji ostatniego odcinka, a wystawionych zostało już niemal 1000 ocen...

  • user image

    Turniej zmienia oblicze serii.

    Dalszy ciąg opowieści o Soumie Yukihirze, młodym kucharzu, który z prowincjonalnej, rodzinnej restauracji został rzucony na głęboką wodę, wstępując do najbardziej elitarnej akademii kucharskiej w Japonii – Totsuki. Właśnie rozpoczynają się finały Jesiennych Wyborów – turnieju przeznaczonego specjalnie dla pierwszoklasistów. Na placu boju pozostała już tylko ósemka wirtuozów rondla i patelni, choć lepiej nazwać ich wojownikami, bo rywalizacji, jak na shounen przystało, nie zabraknie!
     
    Shokugeki no Souma: Ni no Sara skupia się głównie na przebiegu finałów Jesiennych Wyborów, w których pierwszoklasiści Akademii Totsuki biorą udział z nadzieją na znalezienie się w przyszłości w szkolnej elicie, a co z tym idzie, dobre wejście w świat prawdziwych zawodowców. Tym samym serial przechodzi zmianę formy – w pierwszym sezonie skupiono się na poszczególnych pojedynkach (Shokugeki), akademickich ćwiczeniach, których celem był odsiew i życiu w akademiku. Drugi sezon jest w większości poświęcony Jesiennym Wyborom, mamy także krótszą część z wysłaniem uczniów na praktyki, na których mają „zostawić ślad”. Życie w akademiku tym razem niemal całkowicie pominięto.
     
    Sam turniej trzyma w napięciu, a wspaniale przyrządzone dania wywołują orgazmiczne okrzyki kolejnych jurorów. Poza przekazem sporej dawki kulinarnej wiedzy, mamy tu, typowe dla shounenów, przepychanki słowne i demonstracje siły między oponentami. W połączeniu z licznymi retrospekcjami z przeszłości kucharzy, sprawia to wrażenie jakby nie tylko rywalizowały ze sobą dwie osoby, ale całe filozofie gotowania, a nawet sposoby życia.
     
    Forma turniejowa ma jednak jedną wadę, która poważnie ciągnie drugi sezon w dół. Mianowicie chodzi tu o bohaterów – w związku z tym, że eliminacje do Jesiennych Wyborów zostały już zakończone, to na placu boju pozostała już tylko ósemka uczniów – siedmioro spośród nich poznaliśmy już wcześniej, otrzymujemy także zupełnie nowego gracza w stawce. Co prawda każdy dostaje swoje pięć minut, ale w kilku przypadkach nie jest to czas wystarczający, ażeby dobrze zbudować całokształt postaci. Najwięcej czasu poświęcono Soumie, Ryou, Akirze i Subaru. Za to odsunięcie Megumi na dalszy plan, często sprawia wrażenie jakby była wepchnięta „na siłę”. Drugoplanowi bohaterowie, mieszkańcy Gwizdy Polarnej, zostali zepchnięci do roli kibiców, w porywach doradców i pomocników swoich przyjaciół, biorących jeszcze udział w zmaganiach. Co prawda, taki jest los przegranych, ale przez to spłaszczenie postaci dostajemy efekt potakiwania sobie kolejno przez kilka osób, na czym serial zdecydowanie cierpi. Drugim pogorszeniem, względem pierwszego sezonu, jest rezygnacja w przedstawiania życia uczniów w Akademiku Gwiazdy Polarnej. Także tutaj serial trwoni potencjał barwnych bohaterów. Jako rekompensatę otrzymujemy sporą dawkę scenek z Akirą i Ryou. Generalnie bohaterowie utrzymują poziom, jednak format turniejowy i zamknięcie sezonu w trzynastu odcinkach nie sprzyjają prezencji wielu spośród mnogości dawniej wprowadzonych.
     
    Nie znaczy to, że drugie, 13-odcinkowe, Shokugeki nie ma szans zachwycić odbiorców. Jesienne Wybory w tak małej liczbie odcinków dają nam skondensowaną fabułę, pchającą nas poprzez liczne zwroty akcji od jednego pojedynku do drugiego, dostosowując serię do swojej grupy docelowej w sposób znakomity.
     
    W kwestiach technicznych, za które ponownie odpowiada J.C. Staff, tytuł prezentuje się fantastycznie! Grafika utrzymuje poziom poprzedniczki – postacie są rysowane bardzo szczegółowo, nie sposób kogokolwiek pomylić, animacja jest płynna, kolory są żywe a tła rysowane z dużą dokładnością. Muzyka także pasuje do charakteru serii – piosenka czołówkowa to chwytliwy kawałek, któremu towarzyszy wideo przepełnione shounenowymi motywami: płomieniami, ziemią pękającą pod stopami naszych bohaterów od ogromu ich mocy. Mamy w nim także scenę, w której młodzi kucharze porywają się na słońce z samymi tylko nożami kuchennymi. W tyłówce pobrzmiewa  niewątpliwie spokojniejsza muzyka, ale nadal na tyle energetyczna, aby nie kłócić się z główną wymową tytułu. Ścieżka dźwiękowa w tle dobrze buduje napięcie, zwłaszcza podczas wstępów i zakończeń odcinków oraz w bardziej dramatycznych momentach. Do aktorów głosowych nie ma zastrzeżeń. Cała obsada bardzo sprawnie sobie radzi.
     
    Warto odnotować, że o ile Shokugeki no Souma zawierało dużo elementów ecchi, to tutaj nie znajdziemy wielu erotycznych motywów. Co prawda podczas degustacji posiłków jurorzy nie raz wydają dźwięki rozkoszy, zdarza się im też pokazać trochę ciała. Są to jednak dosłownie urywki. Najlepszym podsumowaniem Shokugeki no Souma: Ni no Sara, jako ecchi, niech będzie fakt, że najczęściej obnażającą się postacią staje się… dyrektor Totsuki, Senzaemon Nakiri… Co prawda kaloryfer ma zrobiony, ale to już nie to samo…
     
    Przejdźmy do jednego z najważniejszych pytań: „komu się poleca?”. Otóż polecam Shokugeki no Souma: Ni no Sara przede wszystkim fanom kulinariów – dowiedzą się tutaj na pewno co nie miara ciekawostek i poznają kilka sztuczek, nie tylko z kuchni japońskiej. Wszystko to podane w bardzo przyjemnej, sympatycznej formie. Szukający nienachalnej komedii z dobrą fabułą także powinni być zadowoleni.
    Komu nie polecam? Na pewno poszukiwaczom dobrego ecchi. Tytuł ten Was nie zadowoli. Niewiele tu erotyzmu i nawet zwykły fanserwis jest poważnie zredukowany. Kolejną grupą, której nie zalecam sięgać po Shokugeki no Souma: Ni no Sara są wielbiciele poważnych okruchów życia. Turniej redukuje je do minimum, poza tym seria jest zdecydowanie z tych poprawiających nastrój.
     
    Czy warto obejrzeć Shokugeki no Souma: Ni no Sara? Zdecydowanie tak! To dobra kontynuacja wspaniałego anime. Oryginalność tematyki i nieprzewidywalność fabuły z pewnością sprawiają, że jest to tytuł, który nie tylko nie zniechęca widzów pierwszego Shokugeki, ale pozyskuje mu swoją popularnością nowych fanów. A wszystkich razem próbuje zmusić do wyczekiwania na trzeci sezon!
     

Rekomendacje

Brak rekomendacji. Napisz pierwszą tutaj!!

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Autor
Shokugeki no Souma: Ni no Sara(Dyskusje o konkretnych tytułach) laudemort

Ostatnie wpisy na forum.

Shokugeki no Souma: Ni no Sara w Dyskusje o konkretnych tytułach
Nie możesz dodawać postów
  • Arimeka avatar Użytkownik
    2016-12-18 19:31:42 #470500
    Arimeka pisze:
    Z jakiego anime jest początek? (Gdrive)
  • Apollo93 avatar Użytkownik
    2016-11-21 22:57:00 #469638
    Apollo93 pisze:
    Świetne! Polecam. :-)
  • fasasfasaf avatar Użytkownik
    2016-11-17 20:51:26 #469380
    fasasfasaf pisze:
    khkghkhhgkgh
  • Natalka0 avatar Użytkownik
    2016-10-21 13:18:15 #467963
    Natalka0 pisze:
    gdyby nie to ze caly czas sie smieja i denerwują nazwzajem bylo by to nudne
  • Otailo avatar Użytkownik
    2016-10-17 00:11:11 #467530
    Otailo pisze:
    Aż sobie po takim czasie odświeżyłem cały 1 sezon zanim się za ten zabrałem by lepiej wczuć się w klimat i przypomnieć sobie wszystko. Sezon równie genialny jak i poprzedni, jedyne czego można żałować to długości, sporo materiału zostało do zekranizowania i go nie ruszyli a sądząc po fabule najlepsze przed nami ;(
  • Sense1 avatar Użytkownik
    2016-10-16 23:59:12 #467529
    Sense1 pisze:
    ... Czekam na kolejny sezon. Sam się wezmę za gotowanie!!! :D
  • gepard avatar Użytkownik
    2016-10-16 23:54:38 #467528
    gepard pisze:
    Fajne anime , ale bardziej podobał mi się pierwszy sezon ponieważ miał więcej odcinków . no nic czekamy na trzeci sezon w między czasie jeśli ktoś chce wymienić się słowem na temat tego anime lub innego zapraszam na priva .
  • sheepdog avatar Użytkownik
    2016-10-16 15:27:22 #467424
    sheepdog pisze:
    Jedno z moich ulubionych anime. Z drwiną włączyłam pierwszy odcinek poprzedniego sezonu, ale już chwilę później tytuł skradł moje serce ;)
  • szefer793 avatar Użytkownik
    2016-10-14 23:40:23 #467265
    szefer793 pisze:
    Jak 3 sezon utrzyma poziom to będę wniebowzięty ^^ Tylko miło by było zobaczyć 24 odcinki :D Nigdy nie spodziewałbym sie że tak porwie mnie anime o gotowaniu :D
  • Ame Omoide avatar Użytkownik
    2016-10-14 21:28:16 #467244
    Ame Omoide pisze:
    Mało mi.
    Czekam na następne pojedynki Soumy! ^^
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.