Anime: Mayoiga

迷家,
OPIS:

30-osobowa grupa młodych mężczyzn i kobiet, udaje się w podróż dziwnym autobusem. Miejscem docelowym jest złudna, prawdopodobnie nieistniejąca wioska - Nanakimura. W utopijnym miejscu można prowadzić życie wolne od wszelakich przeszkód - tak mówi pogłoska, jak i legenda miejska. W tym monotonnym świecie chcą uciec od nudnego życia.
Jaka prawda o Nanakimurze ujawni się przed 30-osobową grupą?

Gatunki:
Miejsce i czas:
Rodzaje postaci:

Postacie

character

Masaki

Główna

staff
character

Mitsumune

Główna

staff

Obsada

character

Ide,Naomi

Projektant Postaci

character

Mizushima,Tsutomu

Reżyser Dźwięku, Reżyser

Recenzje

  • user image

    Zresetujmy sobie życie

    Kto z nas nie doznał goryczy porażki? Niejednokrotnie ludzkie życie nie układa się pomyślnie i wielokrotnie chce się po prostu uciec od problemów. Człowiek jest na tyle skomplikowaną istotą, że nie wiadomo co by począł, gdyby otrzymał możliwość zaczęcia wszystkiego od początku. Anime Mayoiga opowiada nam o grupie 30 śmiałków, którzy zdecydowali się porzucić dotychczasowe życie i w poszukiwaniu szczęścia wyruszyć do wątpliwej Arkadii.
    Podobno istnieje gdzieś osada, której nie ma na żadnej mapie. Nie powrócił też żaden z nielicznych ludzi, którym udało się ją odnaleźć. Ukryte przed całym światem położenie wioski Nanaki zostało jednak potwierdzone i trzydziestoosobowa grupa rusza do niej, by zacząć swoje życie od zera. Jej członkowie, wszyscy pełni blizn wyrytych w psychice, zostali skrupulatnie wybrani i razem dołączą do Utopii, w której nie można być nieszczęśliwym. Możemy tam ujrzeć m.in. dziewczynę mającą obsesję na punkcie egzekucji, czy też nastolatka kochającego kontrolować życie przyjaciela. Po dotarciu do celu bohaterowie zastają sytuację, której się nie spodziewali – Nanaki, pełna śladów życia, została kompletnie opuszczona, a w lasach dookoła grasuje przedziwna bestia.
    Mayoiga, nazywana także The Lost Village (Zaginiona Wioska) była dla mnie niezwykle ciekawie zapowiadającą się produkcją. Tak intrygującą koncepcję można było rozwinąć na mnóstwo wyśmienitych sposobów. Ten wybrany przez twórców… z pewnością się do nich nie zaliczał. Przez kilka pierwszych odcinków byłem nieco zmieszany, lecz w końcu chyba udało mi się zrozumieć zamysł autorów. Anime to nie jest dramatem, tajemnicą, ani thrillerem. Produkcja całkiem zmienia odbiór jeśli podejść do niej jak do… komedii.

    Grafika 5/10
    Z grafiki w Mayoidze na wielu płaszczyznach biła zwyczajna przeciętność. Oglądając serię, ciągle odnosiłem wrażenie, iż twórcy w żadnym wizualnym aspekcie nie stworzyli czegoś, co jakkolwiek by się wyróżniało. Owszem, twarze postaci, z których można było wyczytać mnóstwo emocji, najczęściej były ładnie rysowane, natomiast sylwetek bohaterów do ślicznych rysunków już zaliczyć nie można. O ile statycznie przynajmniej wyglądały ludzko, o tyle gdy tylko pojawiał się ruch… ciężko było oglądać kolejne klatki. Dynamika była beznadziejna. Tła okalające nowych mieszkańców Nanaki również były przeciętne. Ukazywały to, co powinny w mało krzykliwy sposób i skupiały uwagę widza na kwestiach i przeżyciach wewnętrznych postaci. Niemniej jednak często były rozmazane i aż przesadnie proste. O formach, jakie przyjmował potwór Nanaki, ciężko cokolwiek powiedzieć. Niektóre były dość ciekawie rysowane, lecz… w wielu przypadkach rozumiałem, dlaczego bohaterowie uciekali. Raczej nie ze strachu – prędzej z odrazy wywołanej ich aparycją. Rysunki miały oczywiście też kilka innych pozytywów, m.in. bardzo podobała mi się gra oświetleniem. Co prawda była dość uboga, lecz dobrze wykonana. Nie zmienia to faktu, iż wizualnie nie przekonałem się do Zaginionej Wioski i nie widząc pojedynczej wyśmienicie narysowanej sceny, raczej zapamiętam graficznie gorsze elementy tego anime, które są w większości.

    Muzyka 8/10
    Wolałbym, żeby tak nie było, jednakże muszę przyznać, że to muzyka jest najlepszym elementem Mayoigi. Original Soundtrack zawiera mnóstwo najróżniejszych utworów granych na wielu instrumentach. Praktycznie można znaleźć w nim jakąś ścieżkę pasującą do niemal każdej sceny typowych produkcji. Duża ich liczba jest oryginalna, a w każdej rzuca się w uszy pomysłowość twórcy. Odpowiednio wspomagane komputerowo dźwięki nadają dodatkowy smaczek i tak już dobrym utworom. Szczególnie spodobała mi się grana na dzwonkach melodia towarzysząca pieśni ludowej Nanaki. Wiele innych ścieżek natychmiast kojarzy się z tym anime, lecz nie pozostają one w pamięci. Mam również inne, wielkie zastrzeżenie. Ten ogromny przekrój muzyki źle komponował się z Zaginioną Wioską. Seria ta jest płytka i naprawdę ciężko jest mi przypomnieć sobie chociaż jedną scenę, w której niektóre utwory mogłyby być odpowiednio wykorzystane. Opening był naprawdę świetny. Chwytliwy, energiczny i bardzo dobrze skomponowany trafił perfekcyjnie w moje gusta. Nieco gorzej było z piosenką końcową, która mimo wszystko również była na poziomie. Jej melancholijność nie zdobyła mojej przychylności pomimo faktu, że dobrze pasowała do anime. Generalnie żałuję, że to akurat Mayoiga dostała tak świetną oprawę dźwiękową.

    Postacie 4/10
    Wielu ludzi narzeka na przedstawienie grupy trzydziestu bohaterów w przeciągu pierwszych kilku minut serii. Moim zdaniem jest to oryginalny sposób ukazania występujących postaci. Nikt nie powiedział, że każda z nich będzie grać pierwsze skrzypce. Jak nietrudno się domyślić, jest przeciwnie – kilkoro młodzieńców dostało role pierwszoplanowe, kilkoro innych ma istotny wpływ na rozwój fabuły, a cała reszta stanowi zwykłe tło. Co prawda imienne i unikalne, ale wciąż tło. Nie spodobało mi się jednak niebywale stereotypowe przedstawienie bohaterów. Kwestie otyłego łakomczucha sprowadzały się wyłącznie do jedzenia, a feministka ciągle proklamowała równouprawnienie. Rzecz jasna było takich zjawisk znacznie więcej. Nic jednak nie mogło zaszkodzić Mayoidze bardziej niż nienaturalne przerysowanie postaci. Naiwny i prostoliniowy protagonista okazuje się mistrzem łatwowierności, a dziwna dziewczyna za swoją skrajność powinna otrzymać statuetkę. Stworzenie większej liczby tak jaskrawo nierealnych postaci nie mogło skończyć się dobrze.
    W całym tym gronie beznadziejnie wykreowanych bohaterów moim zdaniem pozytywne wyróżniało się zaledwie dwoje. Byli oni najbardziej „normalni” spośród całej grupki… przynajmniej przez większość serii. Mówię tu o Valkanie i Koharun. Tak, to właśnie ten powiew normalności niejako uratował kwestię postaci produkcji. Niejednokrotnie trwożyłem się pytaniami, jak tak aspołeczni ludzie mogli żyć w społeczeństwie? Twórcy podejmowali próby przybliżenia widzom kluczowych momentów z ich przeszłości. Warto docenić ten wysiłek, bo rezultatu już raczej nie można. Historie te zakrawały o absurd i nie tłumaczyły postępowania bohaterów. Ponadto same ich emocje zdawały się nierealne. Jedna rzecz jednak twórcom się udała. Otrzymaliśmy szerokie spektrum najróżniejszych osobowości, które nawzajem na siebie wpływały. Co prawda zmieniały się one na gorsze, lecz zawsze to jakiś rozwój. Generalnie w Zaginionej Wiosce trudno było polubić jakąkolwiek postać.

    Fabuła 3/10
    Na wstępie muszę powiedzieć, że od dawna nie widziałem aż tak zmarnowanego potencjału. Przez całe dwanaście odcinków serii nie ujrzałem nic poruszającego, uniwersalnego, ani wciągającego. Ba, nie widziałem nawet nic ciekawego, a co dopiero intrygującego. Mayoidze trzeba jednak oddać jedno – potrafiła zaskoczyć. Aż do przesady. Twórcy wyszli chyba z założenia, że im bardziej widz będzie zdziwiony, tym bardziej doceni produkcję i niejednokrotnie zaginali nawet czasoprzestrzeń tylko po to, aby wywołać szok. Strategia ta była nawet poprawna, lecz na dłuższą metę okazała się beznadziejna. Rosnąca wykładniczo liczba błędów logicznych oraz bezsensowych wydarzeń niebywale szkodziła serii. Jak to możliwe, że bohaterowie przebywają tę samą trasę raz w ciągu kilku minut, a drugi w ciągu połowy dnia? Wiele wydarzeń o kompletnie różnym czasie trwania odbywało się równolegle, a w chatce Renjiego w środku odosobnionego lasu… był prąd. Zamiast cieszyć się anime, ciągle zadawałem sobie wiele pytań, które zdecydowanie psuły klimat. Zachowania postaci były również beznadziejne. Ile razy można wrzeszczeć o pragnieniu egzekucji? Jak można prędzej uwierzyć, że koleżanka jest duchem, niż obawiać się takiej osoby?
    Anime to z pewnością nie spełniało swojej funkcji. Nie bałem się, nie przechodziły mnie ciarki, ani nie siedziałem zamurowany przed ekranem. Seria nie wywoływała u mnie żadnych mocniejszych emocji. Była jednak źródłem wielkiej rozrywki. Dostarczyła mi mnóstwa śmiechu… niestety niezamierzonego. Żarty do zabawniejszych nie należały, lecz sposób prowadzenia historii oraz absurdalne wydarzenia jak najbardziej. Co ciekawe, Zaginionej Wiosce udało się jakimś cudem przemycić kilka złotych myśli. Odnalezienie ich wymaga jednak szerszego spojrzenia na całość i chwilowego odsunięcia irytacji oraz śmiechu. Dlatego też myślę, że nawet i to wyszło twórcom przez przypadek. No dobra, zamierzony (na pewno?) był przekaz związany z pokonywaniem przeszłości i życiem przyszłością. Niestety można dojść do wniosku, iż pozytywne aspekty w tej serii są zbiegiem okoliczności, lecz nie zmienia to faktu, że na szczęście w całej tej beznadziei można jakieś dostrzec. Jednakże serię tę zapamiętam zdecydowanie przez jej negatywy…

    Ogólnie 4/10
    Ta oryginalna produkcja studia Diomedea obdarzona została przeciętną grafiką oraz wyśmienitą muzyką. Łącznie pod względem audiowizualnym anime jest przyzwoite, lecz nie najlepsze pomysły na prowadzenie akcji zabiły serię. Żałuję, że nie znalazł się nikt, kto nieco przyhamowałby kontrowersyjne i abstrakcyjne koncepcje twórców. Cóż, kiedy spogląda się na Mayoigę przez pryzmat parodii, wszystko jest w porządku. Patrzenie na nią w jakikolwiek inny sposób może wywołać…także śmiech. Ale śmiech inny. Smutny. Śmiech, który ma swoje źródło w beznadziejnie spożytkowanym potencjale. Miejmy nadzieję, że twórcy nigdy nie trafią do Nanaki, gdzie prześladować ich będzie wizja Zaginionej Wioski.

    Życie jest ciągłą walką. Trzeba walczyć tak ze swoimi słabościami, jak i z przeszłością. Często to właśnie ona jest najtrudniejszym przeciwnikiem. Tryumf nad nią nie tylko daje satysfakcję – daje pewność nadchodzącej pomyślnej przyszłości.
     

Rekomendacje

Brak rekomendacji. Napisz pierwszą tutaj!!

Forum - dyskusje na temat tytułu

Ostatnie wpisy na forum.

Sorry, no results
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.