Anime: Fullmetal Alchemist: Brotherhood

Fullmetal Alchemist: Brotherhood, Hagane no Renkinjutsushi (2009), Fullmetal Alchemist (2009), FMA: Brotherhood, 鋼の錬金術師, FMA: B, FMA (2009),
OPIS:

Anime opowiada o równoległym świecie, w którym zamiast techniki rozwinięto alchemię. Żyje tam dwójka braci, Edward oraz Alphonse Elric, których ojcem jest jeden z najlepszych alchemików w całym państwie. Wkrótce ich ojciec zostawia rodzinę i wyrusza w podróż, z której już nie wraca. Chłopcy dorastają ucząc się alchemii i są w tym całkiem nieźli. Ich mama, Trisha, po kilku latach zapada jednak na tajemnicza chorobę i umiera. Chłopcy zdesperowani i samotni postanawiają złamać odwieczną zasadę Alchemii i wskrzesić swoją matkę. Niestety okazuje się to katastrofalnym błędem, a bohaterowie muszą ponieść konsekwencje - Al traci ciało, a Ed lewą nogę i prócz tego prawe ramię, którą poświęca w zamian za zamknięcie duszy brata w starej zbroi. Po tych wydarzeniach bliska przyjaciółka rodziny pomaga naszym bohaterom w tej trudnej dla nich sytuacji, a Ed otrzymuje mechaniczne kończyny. Gdy wszystko wraca do „normy”, bracia wyruszają w pełną niebezpieczeństw i tajemnic wyprawę - aby odzyskać ciała, postanawiają odnaleźć słynny kamień filozoficzny.

Gatunki:
Grupy docelowe:
Pozostałe tagi:
Rodzaje postaci:

Powiązane Serie

Postacie

character

Bido

Drugoplanowa

staff
character

Black Hayate

Drugoplanowa

character

Charlie

Drugoplanowa

staff
character

Cornello

Drugoplanowa

staff
character

Cray

Drugoplanowa

character

Damiano

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

Yui

Tekst Piosenki Przewodniej, Wykonawca Piosenki Przewodniej, Kompozytor Piosenki Przewodniej

character

ryo-timo

Animator Klatek Kluczowych

character

SID

Tekst Piosenki Przewodniej, Wykonawca Piosenki Przewodniej, Aranżacja Piosenki Przewodniej, Kompozytor Piosenki Przewodniej

character

SCANDAL

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

NICO Touches the Walls

Tekst Piosenki Przewodniej, Wykonawca Piosenki Przewodniej, Aranżacja Piosenki Przewodniej, Kompozytor Piosenki Przewodniej

Recenzje

  • user image

    Jest to - jak pisano już we wszystkich opisach i recenzjach tego anime - historia dwóch braci, którzy usiłując ożywić zmarłą matkę, złamali prawa rządzące naturą. Jest to w zasadzie - gdybyśmy spojrzeli na to szerzej - opowieść o ludziach, którzy, chcąc zrobić coś w swoim przekonaniu dobrego, sprowadzili na siebie i na innych nieszczęście, po czym podjęli starania, by spróbować swoje błędy naprawić. Jest to historia o podróży - nie tylko tej z miejsca na miejsce - gdzie właściwie możemy się spodziewać, że bohaterowie osiągną swój zamierzony cel, i gdzie najistotniejsze jest nie "czy" im się to uda, tylko "jak".
    Od razu przyznam, że mogę być nieobiektywna, gdyż "Fullmetal Alchemist: Brotherhood" było jednym z moich pierwszych anime, które zachęciło mnie nie tylko do przeczytania mangi, ale również przekonało do anime w ogólności.
    Od razu zaintrygował mnie i urzekł świat przedstawiony, dosyć nietypowy i oryginalny. Akcja rozgrywa się w realiach z grubsza odpowiadających pierwszym dziesięcioleciom dwudziestego wieku, w państwie będącym rodzajem dyktatury wojskowej. Większość bohaterów należy do armii, stąd też przewijające się przez całą serię elementy militarne. Szczerze mówiąc, nie przypominam sobie, aby w jakimkolwiek innym fikcyjnym świecie, z którym się zetknęłam, tak duży nacisk położony był na kwestie związane z wojskiem (zwłaszcza w gatunku fantasy, który preferuje raczej średniowieczne scenerie). Nadaje to serii specyficzny i wyjątkowy klimat.
    Kolejnym elementem wyróżniającym uniwersum Fullmetal Alchemist na tle innych jest sama alchemia - niby podobna do spotykanej w  każdym innym fantasy magii, ale jednocześnie mocno oparta na rzeczywistej nauce i rządząca się swoimi unikalnymi, bardzo logicznymi prawami. Oprócz tego alchemia w tym wydaniu posiada całe "metafizyczne" podłoże, rodzaj filozofii osadzonej mocno w "dalekowschodnim" światopoglądzie. To czyni ją tylko jeszcze bardziej atrakcyjną, chociaż oczywiście najwięcej uwagi zwracają towarzyszące dokonywanym przez bohaterów transmutacjom efekty wizualne, które są po prostu nieziemskie. Każdy z występujących w anime alchemików posiada swoją indywidualną technikę, różniącą się od innych, i każda została bardzo dobrze przedstawiona.
    Jedną z najmocniejszych stron Fullmetal Alchemist: Brotherhood jest jednak bez wątpienia fabuła. Twórcy anime tym razem bardzo wiernie trzymali się mangi Hiromu Arakawy, w przeciwieństwie do pierwszej ekranizacji z 2003, która z pierwowzorem miała bardzo niewiele wspólnego. Wiadomo, niektóre mniej istotne sceny wycięto, w innym przypadku coś tam dodano, potrzebnie lub nie, co nie zmienia jednak faktu, że ekranizacja odtwarza mangę bardzo pieczołowicie. Jest to ogromny plus, gdyż fabuła pierwowzoru stanowi jedną z najlepiej przemyślanych, z jakimi się zetknęłam. Historia braci Elric została skonstruowana świetnie, widać, że autorka poświęciła jej rozwojowi wiele czasu, tak, aby na końcu nie pozostawić dosłownie żadnych luźnych wątków. Początek może być odrobinę mylący, bo sugeruje, że mamy do czynienia z typową przygodówką w której bohaterowie odwiedzają kolejne miejsca i staczają kolejne walki. Szybko jednak następuje zaskakujący zwrot akcji, fabuła zaczyna się komplikować i rozwijać, pojawiają się kolejne postacie i kolejne wątki, całość jednak ani trochę się nie gmatwa ani nie traci przejrzystości. Akcja przyspiesza, by mniej więcej w połowie serii nabrać szalonego tempa i doprowadzić do imponującego finału, który zamyka całą historię zgrabnie, nie zostawiając żadnych niedomówień ani fabularnych dziur.
    Cechą charakterystyczną „Fullmetal Alchemist: Brotherhood” jest specyficzny klimat, który nie każdemu może przypaść do gustu. Choć to nadal opowieść przygodowa, nastawiona na akcję, z dużą ilością efektownych walk, to jednak nie spotkamy tu bezsensownego „prania się po mordach” dla samej tej czynności – wszystko ma swoje miejsce i znaczenie w tej historii. Ponadto, w miarę rozwoju akcji, rzuca się w oczy że jest to historia mająca przysłowiowe „drugie dno”. Choć nie brak tu humoru, również bardzo specyficznego, gdyż nieco absurdalnego, poruszane są jednocześnie całkiem poważne tematy, takie jak strata bliskiej osoby, branie odpowiedzialności za swoje czyny, kwestie wartości, jakimi powinno się kierować w życiu, winy. Na mnie szczególne wrażenie zrobił wątek wojny domowej i wpływu, jaki miała na życie i podejście do świata wielu bohaterów – zostało to pokazane w sposób bardzo realistyczny i dający do myślenia. Mimo wszystko, głębsze treści w tym anime nie są przekazywane w jakiś szczególnie nachalny sposób, i nie dominują nad elementami przygodówki i akcji. Do tego wspomniane scenki humorystyczne – niektórym wydają się nie na miejscu, jednakże doskonale rozładowują napięcie pomiędzy szczególnie dramatycznymi momentami, których również nie brakuje. To wszystko razem tworzy niepowtarzalny, zapadający w pamięć klimat, a sama historia – choć mogłaby być ciężka i śmiertelnie poważna, jest wyjątkowo przyjemna i lekka w odbiorze, nawet jeśli na ekranie co jakiś czas dzieją się naprawdę przykre rzeczy.
    Mocną stroną  tego anime są również postacie. Jest ich naprawdę sporo, a każda z nich posiada swój wyjątkowy, indywidualny charakter. Nie jest to jednak – jak w przypadku niektórych serii, obsada złożona z mniej lub bardziej dziwacznych i nieprawdopodobnych typów. Charaktery postaci stworzonych przez Hiromu Arakawę są bardzo złożone. W zasadzie każdy z bohaterów, poczynając od tych głównych a kończąc na drugo- czy nawet trzecioplanowych, ma swoją indywidualną osobowość, której różne aspekty ujawnia w zależności od sytuacji i towarzystwa, w jakim się znajduje. Postacie mają swoje cele, dążenia i plany, często sprzeczne z zamierzeniami innych postaci, wchodzą ze sobą w konflikty i zawierają porozumienia, ale każdy nadal stara się osiągnąć przede wszystkim swój osobisty cel.  Bohaterowie w trakcie serii rozwijają się, zmieniają, jednak i tutaj została zachowana konsekwencja, więc nie uświadczymy nagłej i nieprawdopodobnej zmiany osobowości. Charaktery postaci zostały stworzone z dużym psychologicznym prawdopodobieństwem, tak, że w zasadzie każdego z bohaterów można – jeśli się z nim nie utożsamić, to przynajmniej zrozumieć.  Dotyczy to zarówno postaci pozytywnych, jak i antagonistów, którzy nie są ani karykaturalnie niegodziwi, ani też nie mają ukrytych „szlachetnych, tylko źle zrozumianych” motywów. Szczerze przyznam, że dawno nie spotkałam się z takim szerokim gronem postaci, które by mi się podobały, nie były mi obojętne. Bohaterów „Fullmetal Alchemist: Brotherhood” można lubić albo nie, ale na pewno nie są to papierowe postacie niewzbudzające żadnych emocji.
    Graficznie seria stanowi wierne odwzorowanie charakterystycznej kreski pani Arakawy, która, przyznam, ogromnie mi się podoba. Rysowane przez nią postacie nie mają, jak to często bywa, tego samego kształtu twarzy, co powoduje że można je odróżnić jedynie po ubraniach czy fryzurach. Owszem, w stroju każdego bohatera znajdziemy jakieś charakterystyczne dla niego elementy, ale przede wszystkim postacie posiadają rysy twarzy, różne dla każdego, co podkreśla ich indywidualność. Ponadto odwzorowane zostaje, jak zmieniają się w miarę upływu czasu czy doznanych przeżyć – szczególnie dobrze widać to na przykładzie głównego bohatera, Eda. Świetnym rysunkom autorki towarzyszy doskonała animacja – obecnie może już nie tak spektakularna, jako że od premiery minęło kilka lat, jednak nadal robiąca wrażenie. Ruchy postaci są płynne, a obecne w niektórych momentach elementy komputerowe nie rażą. Nie wszystkim przypadła do gustu dosyć jasna kolorystyka, jednak moim zdaniem dobrze odzwierciedla ona „poważny, ale nie do końca” klimat serii.
    Ścieżka dźwiękowa również stoi na wysokim poziomie. Chociaż i jej niektórzy zarzucają monotonność, mnie akurat podobały się niektóre z powracających motywów muzycznych, które dobrze współgrały z całą tą historią i dokładały się do tworzenia atmosfery niektórych scen. Mam na myśli przede wszystkim utwory takie jak „Trisha’s Lullaby” czy „Lapis Philosophorum”, pojawiające się, w różnych wersjach, od pierwszych do ostatnich odcinków. Również przypadły mi do gustu openingi i endingi – utwory są różnorakie, w większości dosyć energetyczne, czasem lepsze czy gorsze, jednak wpadają w ucho i nie kłócą się z treścią czołówki. Moimi osobistymi faworytami są opening i ending numer 1 („Again” Yui oraz „Uso” Sid’a) i 4 („Period” Chemistry i „Shunkan Sentimental” grupy Scandal).
    Podsumowując: czy warto zobaczyć to anime? Zdecydowanie tak. To przede wszystkim świetna rozrywka, wartka akcja, kilka naprawdę zaskakujących niespodzianek, więc fani przygodówek nie powinni być rozczarowani. Jednocześnie historia niesie ze sobą odrobinę głębszych treści, inteligentnie wplecionych w fabułę nawiązań do rzeczywistej alchemii i metafizyki (chociażby świetny pomysł, aby występujące w serii homunkulusy nazwać od siedmiu grzechów głównych – i w tym przypadku nie jest to wyłącznie nic nie znaczące zapożyczenie na zasadzie „bo fajnie brzmi”) oraz całą masę ukrytej ironii, co powinno spodobać się fanom ambitniejszych historii. Wbrew pozorom nie jest to jednak pozycja dla widzów młodszych czy wrażliwych, bo sporo tu scen drastycznych czy zwyczajnie bardzo przykrych (dlatego lepiej, mimo ładnej, kolorowej grafiki, nie oglądać tego z młodszym rodzeństwem). Od siebie dodam, że mało które anime wzbudziło we mnie takie spektrum emocji: od śmiechu, przez zachwyt, niepokój, entuzjazm, po wzruszenie. Zdecydowanie „Fullmetal Alchemist: Brotherhood” musi mieć w sobie to „coś” co sprawia, że pomimo upływu lat wciąż cieszy się taką popularnością i zbiera tak wysokie oceny.

  • user image

    Może zacznę od tego: anime można podzielić na wiele różnych sposobów, jednak ja najczęściej dzielę je w ten sposób: są anime, w których główny bohater po trupach dąży do zrealizowania jednego celu, marzenia, a cała akcja kręci się wokół tego jednego wątku. Drugi typ to te anime, w których bohater/owie mają marzenia i cele, jednak schodzą one na dalszy plan, przysłaniane innymi wątkami. Ostatni grupa to anime, które nazywam:  co się dzieje, gdy nic się nie dzieje, czyli anime w którym bohater nie ma jakichś szczególnych celów, po prostu przeżywa przypadkowe przygody/kłopoty/rozterki, ale nie są one często ,,połączone" ze sobą w spójną całość. Fullmetal Alchemist: Brotherhood z całą pewnością zalicza się do tej pierwszej grupy. Jest to jedno z najlepszych anime, jakie widziałam.

    Głównymi pohaterami są tu dwaj bracia: starszy Edward Elric i o rok młodszy Alphonse Elric. Ojciec zostwaił ich, a matka zmarła niedługo potem. W skutek złamania największego Tabu w Alchemii Edward traci nogę, a Alphonse całe ciało. Ed chcąc przywrócić ukochanego brata do życia ponownie łamie Tabu i płaci za to ręką, jednak udaje mu się zamknąć duszę brata w zbroi. Sam dostał dwie matalowe protezy, które stworzyła dla niego Winry Rockbell - dziewczyna, z którą bracia się wychowywali. Edward oraz Alphonse dążą do odzyskania swoich ciał, do czego potrzebny jest im Kamień Filozoficzny. Po drodze do spełnienia tego celu ujawniona zostaje okrutna prawda. Bracia zaczynają wątpić w swoje początkowe przekonania. Czy braterska miłość przetrwa przez te próby? Jak wiele wyżeczeń będą musieli znosić główni bohaterowie? Przez ile cierpienia i bólu będą jeszcze przechodzić? Czy uda im się osiągnąć cel i ocaliś kraj? Musicie obejrzeć, aby się przekonać...

    Moja ocena to z całą pewnością 10/10. Dużo płakałam na tym anime, ale było tu też dużo śmiechu. Bohaterowie są genialnie wykreowani, dajmy na przykład Mustanga, Risę, Homunkulusy, o głównych bohaterach nie wspominając. Fabuła jest spójna, ciekawa i trzymająca w napięciu, choś często trzeba się nieźle wysilić, aby zrozumieć, co się dzieje. Anime to pozostawia jednak ogromny niedosyt i według mnie jest nieskończone, jakby tylko czekało na kontynuację (która pewnie nie nastąpi, ale trzeba mieć nadzieję!). Polecam Wam gorąco to anime. Zakochałam się w nim i oglądam je w kółko a jeszcze mi się nie znudziło. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Miłego seansu!

Rekomendacje

Rekomendacje do tego tytułu

  • D.Gray-man

    avatar

    Przez Pompon-nee, 2015-03-22 12:53:13.

    Oba tytuły to shouneny, których pierwowzory wyszły spod kobiecych rąk.

    Myślę, że łączy je dość ciężki i mroczny klimat, z którym rzadko można się spotkać w innych shounenach - z reguły są raczej optymistyczne. Tutaj zdarza się niejednokrotnie, że ktoś zginie, bohater popada w depresje, nie jest w końcu cudotwórcą i nieraz wątpi w swoje czyny. Oczywiście nie zabraknie elementów komediowych dla rozluźnienia atmosfery. Nie są one jednak aż tak liczne jak w innych anime tego typu.

    Obie serie są osadzone w alternatywnych światach, które przypominają nasz z przeszłości. Pojawiają się jendak elementy naukowie, widać że technologia rozwinęła się tam po prostu w inny sposób (np. automaile, alchemia, golemy i inne zabawki egzorcystów). Można powiedzieć, że zahaczają o steampunkowy klimacik.



    Główni bohaterowie są wiekowo podobni, oboje żyją bez rodziców i są zdani tylko na siebie. Będąc młodym wstępują do pewnych organizacji, które jak wyjdzie w praniu, nie są takie bezpieczne jakby się wydawało (armia Amestris, Czarny Zakon). Przez całą serię chłopcy podróżują po świecie, rozwiązując po drodze różne lepkie tajemnice i odkrywając, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Ich celem jest odnalezienie mitycznego itema (Kamień Filozoficzny, Serce Innocence), którego szukają również Ci Źli - "organizacje" skupiające istoty, które ewidentnie nie są ludźmi. Uważają się za lepszą rasę, posiadają wyjątkowe moce, mają w sobie jednak coś z człowieka i w trakcie serii się o tym przekonamy. Mamy więc Homunculusy i klan Noego. Przewodzi im oczywiście jakieś dziwnie wyglądające parszywstwo, które ma niecny plan co do głównego bohatera i owego itema - Homunculus i Milenijny Earl. 

    Krótko mówiąc - podobieństw jest wiele.

    Allena i Eda łączą też obrzydliwi mistrzowie, jedna z rąk, która służy im za broń (automail, Innocence), oraz... wspominałam, że oboje są ultra słodcy?



    Soundtracki w obu seriach są naprawdę świetne, odpowiadają za nie w końcu Wada Kaoru i Akira Senju. Graficznie to już inna sprawa, bo widać te 3 lata różnicy - co nie znaczy, że starszy D.Gray-man jest brzydki. Po prostu FMA ewidentnie tu wygrywa, szczególnie w płynności animacji. Dlatego ktoś, kto oczekuje po DGM podobnej wizualnej przyjemności, może się niestety zawieść.

    Poza tym pamiętajmy, że FMA jest dziełem naprawdę wyjątkowym i nie ma co porównywać wielkości tych tytułów, tym bardziej, że nieskończony jeszcze DGM ostatnimi czasy mocno obniżył swoje loty (mowa o mandze). Uważam jednak, że jeśli któraś z tych serii spodobała się widzowi, druga powinna trafić w jego gusta. Przy obu bawiłam się świetnie.

  • Shingeki no Kyojin

    avatar

    Przez Dociusiasia, 2015-07-07 14:20:29.

    Krótko, zwięźle i na temat:
    Co łączy ze sobą te dwie serie?

    • Shounen,
    • Wojskowe,
    • Supermoce,
    • Przemoc,
    • Akcja,
    • Dramat,
    • Zagadki,
    • Serie świetnie ukazują dramat wojny,
    • Narwani głowni bohaterowie, którzy dołączają do wojska w dość młodym wieku, pchani wydarzeniami z przeszłości,
    • Posiadają niezłą determinację i charakterek,
    • Obaj stracili kończyny: rękę i nogę,
    • Obaj stracili matkę (które nosiły taką samą fryzurę XD),
    • Ich ojcowie wyjechali, są owiani tajemnicą,
    • Przeżyli traumę w dzieciństwie,
    • Walczą dla dobra ludzkości,
    • W obu seriach występuje walka ludzi z potworami,
    • Główni bohaterowie kurczowo trzymają się ze swoim rodzeństwem,
    • Podczas swojej przygody zdobywają wielu sprzymierzeńców/przyjaciół,
    • Niektóre postacie posiadają zbliżone charaktery:


             * Eren - Edward

             * Mikasa - Alphonse

             * Levi - Roy

             * Annie - Olivier

             * Hanji - Winry. 

  • Magi: The Labyrinth of Magic

    avatar

    Przez homeosapiens, 2015-03-11 22:08:31.

    Obydwa anime są shounenami. Tytuły te mają bardzo dokładnie i ciekawie skonstruowany świat. Główni bohaterowie w jednej i drugiej serii są stosunkowo młodzi i mimo posiadania stosunkowo potężnych mocy/umiejętności wciąż się uczą i poznają tajemnice otaczającego ich świata.

  • Nanatsu no Taizai

    avatar

    Przez Amire, 2016-09-26 09:13:15.

    Oba anime zawierają podobną akcję oraz tematykę przygód i podróży. Zarówno w jednym jak i drugim głównym bohaterem jest niski blondyn - największy kozak uniwersum. Oba anime zawierają znaczną ilość komedii, lecz nie są pozbawione scen poważnych. Elementem który najbardziej skłania do porównania tych dwóch anime są postacie ucieleśniające 7 grzechów głównych. W NnT są to główni bohaterowie, natomiast w FMA:B - główni antagoniści. Jeśli jedno anime Ci się spodobało, drugie również nie powinno Cię zawieść.

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Autor
Fullmetal Alchemist 2(Dyskusje o konkretnych tytułach) laudemort

Ostatnie wpisy na forum.

Fullmetal Alchemist 2 w Dyskusje o konkretnych tytułach
Nie możesz dodawać postów
  • stojbostrzelam avatar Użytkownik
    2017-01-09 11:30:14 #471397
    stojbostrzelam pisze:
    Help nie ma tej anime online
  • Zion avatar Użytkownik
    2016-11-23 23:53:28 #469741
    Zion pisze:
    Ktoś mi powie, skąd taki "hype" leci zewsząd na tą serię? Czy może psychologia tłumu sprawia, że każdy widzi ją w superlatywach? Osobiście jest to dla mnie pytanie bez odpowiedzi.
  • YamatoNagatoSan avatar Użytkownik
    2016-11-23 22:03:37 #469736
    YamatoNagatoSan pisze:
    Nie obejrzałem tego anime jeszcze do końca zostało mi bodajże 7 odc ale już mogę stwierdzić że anime jest jednym z najlepszych jeśli nie najlepszym muzyka jest świetna choć rzadko kiedy mdła, 1 opening przewyższa wszystkie które dotychczas słyszałem ciarki do tej pory przechodzą mnie po plecach kiedy go słucham postacie świetnie zrobione można się naprawdę zżyć kreska podczas walki mistrzowska wątek główny bardzo dobrze zrobiony ciekawa nie przewidywalna fabuła lecz szczerze muszę przyznać że w fma do chyba 15-20 odc bardziej mi podpasowało może z przyzwyczajenia do większej dramy. OCENA: 10/10 Świetne anime polecam każdemu
  • Apollo93 avatar Użytkownik
    2016-11-21 22:45:29 #469632
    Apollo93 pisze:
    Mnie niestety bardzo nie zachwycił Fullmetal Alchemist. ;/
    Moja ocena ogólna 6/10, polecam obejrzeć.
  • SCP0809 avatar Użytkownik
    2016-09-24 21:23:56 #464938
    SCP0809 pisze:
    To anime jest niezaprzeczalnie moim ulubionym i wątpię, że jego miejsce zajmie jakieś inne. Fabuła, postacie, kreska, muzyka. Wszystko było ŚWIETNE. Może i brzmi to jak słowa typowego fanboy'a, ale takie mam zdanie. Zakończenie przepiękne, w moim stylu. Całokształt dostaje mocne 10/10.
  • Lubbock avatar Użytkownik forum
    2015-02-08 19:03:50 #400044
    Lubbock pisze:
    Panowie z Bones w pierwszym Fullmetalu stworzyli własną fabułę, które nie odzwierciedla wydarzeń z mangi, jednakże błędy naprawiają i mangową ścieżką w tej serii idą i wychodzi im to bosko. Jest to moje ulubione anime i często do niego wracam, polecam każdemu. W tym anime jest wszystko, więc każdy znajdzie coś ciekawego. 10/10
  • citronka avatar Newbie
    2015-01-15 21:50:02 #393564
    citronka pisze:
    Anime obejrzałam dość dawno,zaraz po przeczytaniu mangi i mimo upływu czasu i kolejnych tytułów dopisywanych do listy seriali przeze mnie obejrzanych,FMA Brotherhood w dalszym ciągu wiedzie prym i raczej nie zanosi się na jakiekolwiek zmiany.

    Godne polecenia, fabuła jak i sam pomysł są naprawdę genialne, nie brakuje humoru, samo zakończenie jest...w moim stylu, po prostu jedno mocne zdanie idealnie podsumowujące całą serię, że aż ciarki przechodzą ^^

    Muzyka bardzo mi się podobała, zwłaszcza pierwszy opening, bardzo wpada w ucho, do tej pory czasem go nucę, dość mimowolnie. Oczywiście pozostałe openingi/endingi również mu nie ustępują, sama muzyka w anime też jest dobrze dobrana.

    Kreska przyjemna dla oka, podobna (jak i nie taka sama) do mangowej, w animacji nie widziałam zgrzytów, postacie poruszały się płynnie, wszystko było solidnie wykonane.

    Postacie...tu musiałabym chyba napisać drugą epopeję narodową żeby scharakteryzować każdą postać,dlatego po prostu baaaardzo streszczę: czytałam dużo książek,mang,oglądałam różne seriale, anime,filmy etc. i chyba dopiero tutaj znalazłam osobę (Ed) z którą naprawdę się utożsamiłam,polubiłam i (co naprawdę dziwne) kibicowałam w dążeniu do celu.

    Ogólnie polecam serię każdemu, jeżeli ktoś jeszcze nie oglądał, to bardzo gorąco polecam,zarezerwować sobie kilka dni,kliknąć w pierwszy odcinek i dać się wciągnąć,nie da się zmarnować czasu przy tym anime ^^
  • angelA7X avatar Użytkownik forum
    2014-12-10 21:35:11 #388648
    angelA7X pisze:
    No to mam dwa numery jeden. Anime po prostu świetne. Wciąga, trzyma w napięciu, ciekawi. Pod koniec nawet mi się płakać chciało. Aż ciężko mi się rozstać z tymi postaciami :(. Naprawdę polecam
    Bohaterowie 10/10
    Kreska 9/10
    Były malutkie niedociągnięcia w momentach, gdy pokazywali postacie od tyłu z daleka.
    Fabuła 11/10
    Muzyka 10/10. Pierwszy raz spodobał mi się każdy opening

    Ogólnie z chęcią oglądnęłabym to drugi raz. Całość oceniam 10/10
  • Mikoo-chan avatar Użytkownik forum
    2014-10-09 21:09:52 #379160
    Mikoo-chan pisze:
    POLIK263, ale Fma z 2003 roku NIE jest oryginałem. To właśnie Brotherhood bazuje od początku do końca na mandze i wiernie odwzorowuje pierwowzór, ;). I osobiście uważam, że historia Arakawy jest najlepsza z najlepszych, dlatego oczywiście bardziej podoba mi się spójny i wciągający Brotherhood. Od kilku dobrych lat jest to moje anime (i manga) numer 1.
  • Polik263 avatar Użytkownik
    2014-09-15 11:36:08 #373935
    Polik263 pisze:
    Cóż. Całego anime jeszcze nie obejrzałem, ale dla mnie orginalne FMA było o wiele lepsze. Jedynie zakończenie było dla mnie idiotyczne, ale poza tym orginał był świetny. W FMAB kreska mnie lekko denerwuje, akcja leci troche za szybko i sceny komediowe... Musze przyznać że niektóre są naprawdę śmieszne, ale do serii FMA berdziej pasuje mi klimat dramatu niż komedii i jak dla mnie przesadzili z tymi komediowymi scenami. Mimo to ogólnie fajne anime, ale dal mnie orginał był lepszy.
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.