Anime: Steins;Gate

シュタインズ, ゲート, シュタゲ,
OPIS:

Akcja Steins;Gate dzieje się rok po wydarzeniach z Chaos;Head, ale fabularnie serie nie mają ze sobą praktycznie nic wspólnego.
Głównym bohaterem jest młody wynalazca Okabe Rintarou, przerobił swoje mieszkanie na amatorskie laboratorium. Wraz z Darou, który świetnie zna się na komputerach i słodką Mayushi, pełniącą głównie rolę maskotki, projektują tam mniej lub bardziej użyteczne gadżety. Akcja anime rozpoczyna się, gdy Okabe kończy prace nad swoim najnowszym wynalazkiem – „Futurystycznym Gadżetem nr. 8”. Niestety okazuje się, iż wynalazek wciąż nie działa tak, jak powinien, i eksperyment z jego użyciem nie przynosi spodziewanych efektów. Przypadek sprawia jednak, że poprzez „Futurystyczny Gadżet” Okabe wysyła w przeszłość SMS zmieniając w ten sposób strukturę rzeczywistości i zapobiegając śmierci pewnej osoby. Dalsze badania nad wynalazkiem przynoszą niespodziewane rezultaty, drużyna powiększa się, a na trop naszych bohaterów wpada niebezpieczna, światowa organizacja badawcza SERN.
Na przestrzeni dwudziestu czterech epizodów fabuła rozwija się bardzo dynamicznie i wielokrotnie zawraca o sto osiemdziesiąt stopni. Seria jest arcyciekawa i cały czas trzyma w napięciu. Większość odcinków pozostawia widza wpatrującego się w ekran z wytrzeszczem i otwartą buzią. Ponadto linia fabularna zbudowana jest na faktach, dotyczących wielu pogłosek i incydentów związanych z podróżami w czasie. Podczas seansu pewnie niejedna osoba otworzy „Wikipedię” – polecam, przyda się wielokrotnie.

Gatunki:
Rodzaje postaci:
Miejsce i czas:
Pozostałe tagi:

Powiązane Serie

Postacie

character

Maid

Drugoplanowa

staff
character

Akiha, Rumiho

Drugoplanowa

staff
character

Amane, Suzuha

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

Nitro+

Twórca Pierwowzoru

character

huke

Oryginalne Projekty Postaci

character

5pb.

Twórca Pierwowzoru

character

Arai,Nobuhiro

Reżyser Animacji, Animator Klatek Kluczowych

Recenzje

  • user image

    Podróże w czasie są motywem fabularnym, który stał się flagowym okrętem literatury SF. Temat daje ogromne pole do popisu, stąd często finalnym produktem jest mieszaniec gatunkowy, a w tej kwestii wyobraźnia twórców nie zna granic i coraz częściej widzimy niekonwencjonalne połączenia np. z medieval fantasy. W tej epoce wariacji tym bardziej dziwi suckes pewnego klasycyzmu, jaki oferuje Steins;Gate.
    Naukowe podejście było dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale i laicy mogą spać spokojnie, bowiem chyba żadne anime tak przekonująco nie tłumaczy zastosowanych przez siebie rozwiązań. Meandry fabuły w ważniejszych momentach zostają przerywane pewnymi wywodami, gdzie na podstawie dialogu (lub monologu) postaci uchyla się rąbka technicznych tajemnic podróży w czasie i teoretycznych zagrożeń z nimi związanych. Warstwie SF partneruje doskonale wykreowana szata psychologiczno-obyczajowa. Fabuła, chociaż w wielu miejscach naciągana, jest bardzo logiczna. Popłaca uważne oglądanie, gdyż zdarzają się nawiązania do wcześniejszych scen i nie tylko. Mnóstwo jest tzw. easter eggów, już w openingu dociekliwi znajdą nawiązanie do determiznizmu, a w początkowych epziodach pojawia się kultowy John Titor (znany szerzej jako Timetravel_0), czy też CERN, oj przepraszam SERN, albo jak kto woli "SERNik".
    Ogromną zaletą jest łańcuch przyczynowo-funkcjonalny - relacje świata przedstawionego i "odkrywanie kart", oraz szyta grubymi nićmi intryga wypływająca na zmianę to z uderzeniem tsunami, to z subtelnością morskiej bryzy. Należy też wspomnieć, że S;G nagradza cierpliwych - pierwsze 11 epizodów jest lekkich, spokojnych, a pierwsze skrzypce gra w nich wspomniana wyżej warstwa obyczajowo-psychologiczna. Tym większym szokiem dla widza okaże się dalsza część anime, gdzie fabuła staje się bardzo ofensywna i dynamiczna. Twórcy zastosowali terapię szokową, ukazując nam najpierw życie zwykłych japońskich "szaraczków", stosując bogate elementy obyczajowe i spychając nieco SF na drugi plan. Później role się odwracają, a na podstawie relacji między bohaterami, wypracowanych w pierwszych 10-12 odcinkach, rozpoczyna się fabuła prawdziwego thrillera, uzbrojona w doskonale wykreowaną intrygę. 
    Postacie są wykreowane bardzo pomysłowo, chociaż twórcy nie ustrzegli się dość typowych dla japońskiej kultury wyolbrzymień i schematów. I "ach, ten panieński rumieniec przy kontakcie wzrokowym", i "ach, ci rywale, którzy zostają przyjaciółmi". Już sam główny bohater, Okabe, to niezwykły przykład wykreowanego hiperbolicznie dziwaka. Postacie, przynajmniej niektóre, w tym wspomniany wyżej dziwak, wraz z biegiem wydarzeń dojrzewają, dostrzegają swoje błędy, zmieniają swoje zachowania i podejmują działania dla dobra własnego i swoich przyjaciół. Każda postać jest inna i wyjątkowa - jak banalnie by to nie brzmiało. Humanizacja i indywidualizacja bohaterów w S;G to najwyższy światowy poziom. I jeszcze coś: bohaterowie są po prostu sympatyczni, tworzą więź z widzem, ich losy autentycznie interesują - w opozycji do choćby Neon Genesis Evangelion, gdzie przesyt "postaciowości" często przeszkadzał.
    O muzyce niewiele mogę powiedzieć, fabuła całkowicie zaabsorbowała moją uwagę. Opening i ending natomiast oceniam całkiem wysoko, chociaż nie ukrywam, że daleko im do chociażby kultowego 2 openingu Death Note.
    Nie czuję się zaś kompetentny na tyle, by ocenić "kreskę". Nie jestem znawcą anime, a już porównanie jakości graficznej do innych produkcji z tamtego czasu stanowi dla mnie barierę nie do przejścia. Z obserwacji laika powiem, że dość irytujące były "jeziora" w oczach niektórych postaci. Zresztą w takich produkcjach grafika jest rzeczą drugorzędną, przynajmniej w moim mniemaniu.
    Podsumowując: anime niezwykle ambitne, świadczące o kunszcie i szerokich horyzontach twórców. Zapada w pamięć i nie daje spokoju. Po 24 odcinku błagałem o więcej - na szczęście twórcy wyciągneli pomocną dłoń w postaci odcinka 25 oraz filmu. Tego po prostu nie można nie obejrzeć, polecam gorąco. 
    ​Ocena ogólna 9.5/10

  • user image

    Niewiele jest takich produkcji jak Steins;Gate. Niewiele mogę dodać do innych ocen czy recenzji. Obejrzałem wiele produkcji i jako osoba lubiąca spędzać wolne chwile przy oglądaniu anime, z bardzo dużym stażem, po raz pierwszy jestem pod tak silnym wrażeniem. To jedno z tych dzieł, które mają w sobie coś więcej. Jest to twór w mojej opinii najbardziej zbliżony do idei doskonałości.
    Dla tych, co rozmiłowani są w opowieściach zawierających motyw wędrówki w czasie, jest prawdziwym rarytasem i mogę określić produkcję jako spadkobiercę Herberta George'a Wellsa. Dla wszystkich lubiących wątki obyczajowe i okruchy życia, ale również dla takich, co kochają dramaty i tragedie. Wątpliwości może budzić mniej lub bardziej naciągany wątek sci-fi wspierany przyjaznymi elementami naukowymi, które nigdy nie przechodzą w "techno-bełkot" znany w tej dziedzinie. Łańcuch wydarzeń niezwykle logiczny, prowadzony bezkompromisowo i w sposób zaskakujący nawet dla koneserów i znawców tematu. Wehikuł czasu i lakoniczny powód jego konstrukcji prowadzą od komedii przez sielankę, zapoznając odbiorcę z bohaterami i światem. Odkrywamy coraz głębsze warstwy fabuły i wydarzeń, podróżując przez sieć tajemnicy. Zanim się spostrzeżemy, wciąga nas znakomity dreszczowiec z potężnymi siłami do przezwyciężenia. Wir wciąga nas głębiej jako uczestników dramatu i zdajemy sobie sprawę, że sami walczymy o to, by przygoda nie skończyła się tragedią. Podczas seansu przeżyjemy każdą emocje, jaką znamy, i być może kilka takich, których jeszcze nie doświadczaliśmy. Produkcja zmusza, byśmy razem z bohaterami odczuwali wzloty i upadki, a zostajemy nagrodzeni katharsis, jakiego nie powstydziłby się teatr grecki. Dla mnie moment oczyszczenia uczynił Steins;Gate ideałem, który nie ma sobie równych, gdyż nie ma w nim brakujących elementów i nie zostaje nic, czym można by to dzieło uzupełnić.
    Oceniać powinno się za elementy takie jak postacie, których charakter jest prawdopodobny psychologicznie, elementy otoczenia i świat, fabułę wraz z łańcuchem wydarzeń. Ważne jest również wykonanie produkcji. Pasująca muzyka, elementy graficzne, techniki wykorzystane przy tworzeniu scen oraz sama technika wykonania, tak zwana "kreska" w przypadku anime. Wszystkie te rzeczy wpływają na odbiór i dzięki wysokiemu poziomowi każdej z tych cech odczuwamy satysfakcję z seansu. Pamiętajmy, że naprawdę dobre dzieło musi budzić emocje, i o ile wszystkie wymienione elementy tutaj są na wysokim poziomie, to jednak nie spodziewałem się, że zostanę rzucony na kolana przez twórców tego niewątpliwego arcydzieła.
    Aby obowiązkowi stało się zadość, muszę wspomnieć o grafice, która miewa swoje uproszczenia, jak i muzyce, która nie zapadła mi w pamięć. Nie znaczy to, że są w jakiś stopniu niedostateczne, jednak przyćmione są wspaniałą historią, jaką dane mi było poznać. Są seriale, w których zapamiętujemy wejściówki czy muzykę, są obrazy, które zapadają w pamięć, ale tym razem mamy do czynienia z opowieścią, która nie da nam spać niedokończona, i która będzie się śnić jeszcze przez długie miesiące po zakończeniu, którą będziemy wspominać nienadgryzioną zębem czasu.
    Moja ocena:
    Fabuła - 10, Grafika - 8, Muzyka - 8, Postaci - 9, Ocena Ogólna - 10.
    Nie jestem ekspertem, więc mogę nie doceniać, czy też przeceniać wartość muzyki i kreski, jednak nie one są tutaj dla mnie najważniejsze.
    To jedyne anime, którego jestem fanatycznym fanem, więc subiektywnie 10 na 10 gwiazdek i ołtarzyk w szafie.

Rekomendacje

  • Re:Zero kara Hajimeru Isekai Seikatsu

    avatar

    Przez Nejtan223, 2016-08-05 19:50:03.

    Na pierwszy rzut oka obie serie wydają się diametralnie różnić od siebie - fantastyczny świat Re:Zero osadzony w średniowiecznych realiach i przepełniony magią mocno kontrastuje z nowoczesnym światem Steins;Gate, gdzie dominuje technologia. Nie dajcie się jednak zwieść! Pomimo, że z wierzchu obie serie wydają się różnić prawie wszystkim: światem, grafiką czy nawet muzyką, to i tak gwarantuję wam, że nie znalazłbym na Shindenie dwóch anime tak podobnych klimatycznie do siebie. Fabuła w obu seriach jest niemal identyczna: główny bohater przenosi się w czasie aby uratować bliskie mu osoby przed tragiczną śmiercią. Jedyna różnica polega na tym, że Okabe używa do tego technologii, a Subaru magii. Nasi główni bohaterowie także są do siebie pod wieloma względami podobni. Początkowo obaj są niesamowicie zachwyceni swoją sytuacją - Okabe nie może pohamować radości z ogromnego sukcesu swego wynalazku, a Subaru wprost umiera ze szczęścia gdy ze swojego nudnego, codziennego świata trafia do nowego, przepełnionego magią i fantastyką. W obu przypadkach okazuje się jednak, że rzeczywistość wcale nie jest taka kolorowa i obaj bohaterowie są zmuszeni do morderczej walki z przeznaczeniem oraz - co gorsza - z wszechogarniającą ich desperacją, szaleństwem i chęcią poddania się. Jeśli szukacie mocnych emocji, zapadających w pamięć przeżyć oraz ogromnego bólu wypełnionego nikłą nadzieją na szczęśliwy koniec, to obie serie będą wam idealnie pasowały.

  • Occultic;Nine

    avatar

    Przez Gorminorax, 2016-11-30 08:08:34.

    Oba tytuły łączy między innymi:

    - Morderstwo na samym początku.

    - Dość specyficzny klimat.

    - Specyficzny główny protagonista.

    - Główny protagonista ma do pomocy dwie asystentki - jedną trochę głupiutką,  drugą znacznie mądrzejszą.

    - Zagadkowość fabuły. 

    - Nawet tytuł nawiązuje do Steins;gate.

    Więc gwoli podsumowania - jeśli komuś podobał się Steins;gate to Occultic;nine też się spodoba.  

Rekomendacje do tego tytułu

  • Boku dake ga Inai Machi

    avatar

    Przez Zetsuuu, 2016-01-11 22:08:05.

    Zarówno w Boku Dake ga Inai Machi jak i w Steins;Gate mamy bohaterów, którzy przenoszą się w czasie. Jedną różnicą jest to, iż w Steins;Gate używana jest do tego specjalna maszyna, a w Boku Dake ga Inai Machi, bohater przenosi się za pomocą swoich nadprzyrodzonych mocy. Jeśli zainteresowało Cię jedno anime, także drugie Ci się spodoba.

  • Mahou Shoujo Madoka★Magica

    avatar

    Przez Paranoik, 2016-08-19 00:38:35.

    Oba anime pochodzą z 2011 roku i są uważane za lepsze z niego. W obu produkcjach występują niesamowite zwroty akcji, a świat z dość wesołego staję się coraz mroczniejszy. Oba tytuły dzielą podobne motywy i mogą być niezbyt zrozumiałe dla odbiorcy.

    Steins;Gate posiada taką lekkość, która towarzyszy nam nawet do samego końca, światy w nim się rozdzielają, a samo anime jest bardziej inspirujące dla oglądającego.

    Natomiast Mahou Shoujo Madoka brakuje tej lekkości, od początku w nim istnieje wiele światów, a anime przekazuje nam więcej emocji.

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Autor
Steins;Gate(Dyskusje o konkretnych tytułach) ShiroOkami

Ostatnie wpisy na forum.

Steins;Gate w Dyskusje o konkretnych tytułach
Nie możesz dodawać postów
  • WhiteRose avatar Użytkownik
    2017-01-08 20:38:21 #471366
    WhiteRose pisze:
    Piękne anime, jedno z lepszych jak nie najlepsze.
    Zapewniam ze jeśli masz czas to pochłoniesz w jeden/dwa dni, bardzo wciąga i fajnie jest później do niego wrócić.
    10/10
  • Alien2001pl avatar Użytkownik
    2016-12-15 14:32:20 #470379
    Alien2001pl pisze:
    Steins; Gate to piękne anime (pod względem wątku "X") o podróży w czasie, co pozwala nam pokazać jaka może być ta podróż raz miła i przyjemna, a czasem wręcz przeciwnie paskudna i pełna złych doświadczeń. Ogólnie bardzo polecam to anime dla mnie jest 9.5/10,
    ponieważ czasem było dla mnie za trudne do zrozumienia i potrzebowałem więcej czasu na oglądanie.
    Polecam: ALIEN2001PL
  • Apollo93 avatar Użytkownik
    2016-11-21 22:51:01 #469636
    Apollo93 pisze:
    Świetne! Polecam. :)
  • Zion avatar Użytkownik
    2016-11-19 14:27:22 #469475
    Zion pisze:
    Steins;Gate nie jest z całą pewnością serią dla wszystkich, jako że fabuła należy do dość nietypowych, czasem delikatnie zawiłych. Jednakże ona też stanowi główny atut tego anime z racji, iż została bardzo dobrze spreparowana, przedstawiona i upięta w akcję. Z całą pewnością tytuł godny polecenia osobom, które cenią sobie niesztampową fabułę.
  • LORD Katon967 avatar Użytkownik
    2016-11-19 01:05:07 #469457
    LORD Katon967 pisze:
    Dobre anime, choć jest "dziwne" i wymaga od widza dokładnej uwagi. Historia choć dziwna, jest dobrze przeprowadzona. Bohaterowie też są dziwni, ale sympatyczni. Prędko nie zapomnę szalonego śmiechu Okarin'a i jego zachowań typowych u szalonego naukowca: "I'm Mad Scientist, It's So Cool, Sonuvabitch". Polecam fanom dramatu, s-fi i bardzo nietypowych historii.
  • LEGOL avatar Użytkownik
    2016-11-01 18:16:00 #468625
    LEGOL pisze:
    Dostałem raka od tego anime. Podobało mi się ale takie klimaty do mnie nie przemawiają. Zero akcji, główny bohater nie do zniesienia. ale spoko
  • Blob avatar Użytkownik
    2016-10-31 20:21:00 #468588
    Blob pisze:
    Fantastycznie się oglądało
  • ZaSucharDajePuchar avatar Użytkownik
    2016-10-12 21:41:18 #467063
    ZaSucharDajePuchar pisze:
    Cholernie wkurza mnie idiotyczne zachownie tego gościa, jak miało być śmieszne to nie jest .
  • lxdx avatar Użytkownik
    2016-10-12 18:12:14 #467031
    lxdx pisze:
    kolega: uważasz że Steins;Gate to dobre anime?
    ja: oglądam już trzeci raz, niczego nie żałuję.
  • GimbuZ avatar Użytkownik
    2016-09-25 22:58:52 #465296
    GimbuZ pisze:
    Tu tu ru