Anime: Mirai Nikki (TV)

The Future Diary, Mirai Nikki, Mirai Nikki (2011), 未来日記, Pamiętnik Przyszłości,
OPIS:

Gimnazjalista Amano Yukiteru, to chłopak, który ma problemy w znajdywaniu przyjaciół. Sam siebie uważa za widza, który tylko wszystko obserwuje, zaś swoje ewentualne przemyślenia zapisuje w pamięci telefonu. Dręczony samotnością, bohater zaczyna wyobrażać sobie różne rzeczy, jak na przykład przyjaciela zwanego Deus ex Machina (łac. „Bóg z maszyny”), będącego jednocześnie Panem Czasu i Przestrzeni. Widząc marny stan Yukiteru, Deus postanawia obdarzyć go specjalną zdolnością – teraz jego komórka będzie w stanie zapisać wydarzenia, które dopiero się wydarzą w niedalekiej przyszłości! Tym sposobem Yukiteru zostaje zmuszony do wzięcia udziału w grze, która wyłoni następcę tajemniczego Deusa.

Gatunki:
Grupy docelowe:
Pozostałe tagi:
Miejsce i czas:
Rodzaje postaci:

Powiązane Serie

Postacie

character

Funatsu

Drugoplanowa

staff
character

Mur Mur

Drugoplanowa

staff
character

Akise, Aru

Drugoplanowa

staff
character

Amano, Kurou

Drugoplanowa

staff
character

Amano, Rea

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

Yousei Teikoku

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

Faylan

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

Abe,Nozomu

Animator Klatek Kluczowych

character

Abe,Masashi

Reżyser Odcinka

character

Bolton,Z. Charles

Reżyser Dubbingu

Recenzje

  • user image

    Recenzja wystawiana na podstawie 19 odcinków

    Tytuł ten zapowiadał się bardzo interesująco, ostatecznie do seansu zachęciła mnie cała armia pochlebnych komentarzy i zachwytów. Postanowiłam jednak nie stawiać poprzeczki wysoko i właściwie bez żadnych oczekiwań zabrałam się za oglądanie.
    Bardzo dobrze zrobiłam, bo gdybym miała jakieś wymogi wobec Mirai Nikki, pewnie oceniłabym je jeszcze gorzej niż to zrobiłam.
    Fabuła, choć z początku przedstawiała się ciekawie, zaprezentowała jak łatwo można podeptać nadzieje widza. Poprowadzona została raczej płytko, bez wdawania się w głębsze przemyślenia, i na zasadzie podrzucania kolejnych przeciwników do eliminacji. Wiele mi tu zabrakło. 
    Uczestnicy gry wydając się być po protu zbiorem ludzi z różnymi odchyłami i mniej lub bardziej tragiczną przeszłością. Takim sposobem dostajemy m.in. pięciolatka z wyjątkowo morderczymi skłonnościami i jak na swój wiek niebywale wręcz inteligentnego, psychopatkę, terrorystkę, seryjnego mordercę oraz power rangera. Większość z nich powoduje u mnie uśmiech politowania. Muszę tutaj wspomnieć również o głównym "bohaterze", który wykazuje objawy skrajnego nieprzystosowania do życia. Pomijając jego alienację, jest on po prostu typową beksą i tchórzem, któremu non stop ktoś musi ratować tyłek. Ma jednak szczęście, bo takich obrońców znajduje się wystarczająca ilość, żeby nasz ulubieniec jednak przeżył grę o przetrwanie. Prawdopodobnie na skutek tego, że wywołuje instynkt opiekuńczy. Gdyby nie to, zginąłby już w pierwszych odcinkach. Dopiero w chwili gdy postanowiłam zaniechać kontynuowania przygody z tym anime głównemu bohaterowi zaczęło wyrastać coś przypominającego jaja. Z kolei podążająca za nim krok w krok Yuno wydaje się być szalona dla samego szaleństwa i kieruje się w życiu zasadą zabijania wszystkich, którzy staną na jej drodze do miłości. Jednak wisienką na torcie okazał się posiadacz Pamiętnika Sprawiedliwości, czyli wspomniany przeze mnie wcześniej power ranger (a właściwie to cały ich skład!). W wielu przypadkach kompletnie nie rozumiałam motywacji działań bohaterów (tutaj przoduje Yukiteru), a ich wybory niejednokrotnie rozmijały się o kilometry z wszelką logiką.
    Mimo moich narzekań dwie postacie przypadły mi do gustu i tu nie błysnę oryginalnością jeżeli zdradzę, że była to Dziewiąta oraz Akise Aru. Dzięki temu, że Minene okazała się być porządnie wykreowaną, pełnokrwistą postacią i miała dobry motyw żeby zastąpić Deusa. Dostałam swoją kandydatkę, której mogłam z czystym sercem kibicować w zmaganiach o tron boży. Co do młodego detektywa, to wzbudził moją sympatię od samego pojawienia się. Był takim światełkiem na tle wszechobecnego absurdu i nawet jego uczucia względem Yukiteru nie bolały mnie aż tak mocno.
    Oprawa audiowizualna była poprawna. Grafika ani nie wyróżniała się niczym szczególnym, ani generalnie nie kuła w oczy. Za wyjątkiem elementów tworzonych komputerowo jak na przykład postać Deusa. Co do muzyki nie mogę powiedzieć wiele, bo w momencie pisania tej recenzji nie mogę przywołać w głowie żadnego utworu. Wpasowywała się w akcję, ale była przeciętna. Nieco inaczej ma się sprawa z openingami i endingami, które dają się zapamiętać na trochę dłużej i pasują do klimatu w jakim utrzymane jest anime.
    W mojej recenzji potraktowałam Mirai Nikki bardzo surowo, nie uważam jednak tego anime za skrajnie beznadziejne. W istocie są tu aspekty, do których można się przyczepić, co zrobiłam w poprzednich akapitach, ale jest też kilka lepszych momentów. Przy ocenie przede wszystkim kieruję się subiektywnymi odczuciami i radością płynącą z seansu. W tym przypadku wrażenia były mocno mieszane. Z pewnością znaczna część widzów może się ze mną nie zgodzić, jednak skłaniam się ku nazwaniu serii przeciętną. Pomimo, iż lubię takie klimaty, nie przeszkadzają mi hektolitry krwi wylewające się z ekranu i jako fanka shounenów pasuję do grupy docelowej, nie podołałam temu zadaniu. Z każdym odcinkiem seria coraz bardziej mnie męczyła, aż w końcu całkowicie ją odpuściłam. Nie była to jednak całkowita wina fabuły, bo ta nie jest aż taka zła. Postacie natomiast dopełniły dzieła zniszczenia. Mirai Nikki dostaje ode mnie tylko 5/10.
     

  • user image

    O Mirai Nikki usłyszałem zupełnie przypadkowo. Nie pamiętam już, gdzie pierwszy raz spotkałem się w internecie z artami przedstawiającymi Gasai Yuno, zaintrygowała mnie jednak mroczna otoczka, jaką dało się tam wyczuć. Rozpoczynając oglądanie spodziewałem się głównie mroku i brutalności właśnie, ale zostałem dość miło zaskoczony.
    Uniwersum, w którym rozgrywa się akcja, niewiele różni się od naszego. Poza tytułowym Pamiętnikiem Przyszłości i wszystkim, co z nim związane, jedynym nienaturalnym aspektem świata Mirai Nikki wydała mi się łatwość, z jaką większość postaci radzi sobie ze śmiercią. Raz czy dwa obojętność tam, gdzie spodziewałbym się rozpaczy rzuciła mi się w oczy do tego stopnia, że na sekundę zupełnie oderwała mnie od fabuły... A ta jest całkiem ciekawa.
    Historia przedstawiona w Mirai Nikki powinna przypaść do gustu większości widzów o przeciętnej inteligencji. Nie jest to traktat filozoficzny czy skomplikowany twór pokroju Ergo Proxy, ale dozuje informacje w taki sposób, że widz co chwilę jest czymś zaskoczony, ale zwykle nie powinien czuć się jakby kompletnie nie wiedział co się dzieje. Moje nastawienie do sposobu, w jaki wykreowano postacie, zarówno główne, jak i te 2-go i 3-cio planowe, zmieniło się z mieszanego na pozytywne, gdy zdałem sobie sprawę, jak rozległy jest prezentowany w anime przedział wiekowy. To, co potrafi u głównego bohatera irytować - bezradność, płaczliwość, niezdecydowanie - to cechy bardzo denerwujące, ale w gruncie rzeczy dosć prawdopodobne u 14-latka. Silnie pozytywną cechą serii jest za to jej podejście do dobra i zła. Spośród wszystkich postaci, których historię dane nam poznać, nawet te najgorsze budzą bardziej współczucie niż nienawiść. Zerwano też z konwencją, w której każdy bohater jest albo pozytywny, albo negatywny, albo przechodzi jedną, wyraźną zmianę w trakcie serii. Część postaci udowadnia, że pozory mylą, z kolei inne okazują się dokładnie takie, jakimi się wydawały od początku. Wprowadza to dodatkowe poczucie niepewności w porównaniu z opowieściami, gdzie każdego bohatera można zaszufladkować 5 minut po wprowadzeniu go do fabuły.
    Ciekawym zabiegiem, który na początku budził u mnie zdziwienie, jest przeplatanie paranormalnego, brutalnego wątku przetrwania z codziennością. Co kilka odcinków można poczuć się, jakby oglądało się zwykłe anime szkolne, co w połączeniu z nieco przerysowanymi postaciami potrafiło tworzyć wiele zabawnych sytuacji. Ta mieszanka mroku i humoru, choć dla mnie zupełnie niespodziewana, okazała się zaskakująco przyswajalna i pomogła wciągnąć się w oglądanie, wprowadzając co jakiś czas uczucie świeżości.
    Mirai Nikki ma niestety też swoje wady. Poza problemami, które trawią niemal wszystkie opowieści, niezależnie od medium, czyli 'teraz opowiem Ci o czymś, co obaj doskonale wiemy, ale czego nie wie widz', najbardziej rzuciła mi się w oczy asymetria w rozwijaniu postaci drugoplanowych. Historie niektórych postaci poznać możemy w dość obszernych retrospekcjach lub przez liczne interakcje z głównym bohaterem, podczas gdy inni po prostu pojawiają się, robią 'swoje' i znikają - wszystko to w czasie krótszym niż pełny odcinek.
    Całe anime oceniam jednak bardzo pozytywnie. Rozbudziło moją ciekawość i, po obejrzeniu do końca, czułem się usatysfakcjonowany, choć samo zakończenie może się wydać nieco rozciągnięte. Wszystkie wątki układają się w logiczną całość, a w całej historii brakuje większych niedociągnięć. Zdecydowanie polecam wszystkim tym, którzy szukają nie animowanej zagadki logicznej, ale dość dynamicznej historii, która co chwilę zaskakuje.
    8/10

Rekomendacje

  • Deadman Wonderland

    avatar

    Przez Arly, 2015-10-20 16:53:42.

    Oba anime to akcja, gdzie występuje strachliwy i łatwowierny główny bohater. Zostaje on postawiony w sytuacji bez wyjścia (w Mirai Nikki jest to udział w grze na śmierć i życie, a w Deadman Wonderland walka o przetrwanie w więzieniu). Pomaga mu tajemnicza dziewczyna, która zawsze ratuje go z opresji.

  • Btooom!

    avatar

    Przez homeosapiens, 2015-03-11 22:14:05.

    Oba anime nacechowane są szybką akcją. Nie sposób się nudzić oglądając je. Bohaterowie Mirai Nikki i Btooom nieświadomie zostają wciągnięci do śmiertelnej gry, w której stawką jest ich życie. Różnicą jest to, że w Mirai Nikki sama gra jest nadnaturalna, zaś w Btooom! wykorzystuje ona po prostu zdobycze techniki.

  • Fate/stay night

    avatar

    Przez LORD Katon967, 2016-10-08 13:45:20.

    Oba anime łączy podobnie przestawiona fabuła. Określona liczba graczy musi wziąć udział w "grze" na śmierć i życie. Zwycięzca może być tylko jeden i czeka go ogromna nagroda. W Mirai Nikki jest to zostanie nowym Bogiem. W Fate/stay night jest to otrzymanie Świętego Grala, mogącego spełnić jedno życzenie.

    Na początku gry zawodnicy otrzymują określony "ekwipunek" potrzebny do prowadzenia gry. W Mirai Nikki są to tytułowe "Pamiętniki Przyszłości", mogące przewidzieć przyszłość. W Fate/stay night są to słudzy w postaci legendarnych bohaterów, posiadający określone umiejętności toczenia walki.

    Gracze w obu anime muszą obmyślać różne strategie, by zapewnić sobie zwycięstwo. Najmniejszy błąd może skończyć się śmiercią.

    Jeśli lubisz survival game i nieprzewidywalną fabułę, zarówno przy Mirai Nikki jak i Fate/stay night będziesz bawił się świetnie i czas spędzony przy tym obu anime zdecydowanie nie będzie stracony.

  • Akuma no Riddle

    avatar

    Przez Valanthe, 2016-11-01 15:18:48.

    Oba anime łączą takie gatunki jak: akcja, tajemnica, psychologiczne. W obu jest wiele przemocy. Inne podobieństwa:- w obu anime grupa wybranych osób musi brać udział w 'grze', która polega na zabijaniu się nawzajem, aż zostanie jeden zwycięzca;

    - osoba, która wygra zostanie nagrodzona (w Akuma no Riddle spełni się jedno jej dowolne życzenie, a w Mirai Nikki zostanie bogiem);

    - organizatorzy morderczej gry są owiani tajemnicą;

    - bohaterowie zakładają sojusze;

     

    - mimo, że gra polega na zabijaniu się nawzajem, jeden z uczestników postanawia chronić drugiego;

    - morderstwa są na każdym kroku;

    - wyniki gier są nieoczekiwane;

    - w grze biorą udział doświadczeni mordercy (w Mirai Nikki np. Uryuu Minene, a w Akuma no Riddle  większość uczestników);

    - w obu przypadkach jest osoba, która nadzoruje całą grę (w Akuma no Riddle  to Nio Hashiri, a w Mirai Nikki to Mur Mur)

    Polecam oba anime wszystkim, którym spodobał się motyw morderczej gry, jednak Mirai Nikki ma więcej akcji, tajemniczych wątków i zwrotów akcji.

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Autor
Mirai Nikki(Dyskusje o konkretnych tytułach) ZlyLos

Ostatnie wpisy na forum.

Mirai Nikki w Dyskusje o konkretnych tytułach
Nie możesz dodawać postów
  • Eudax avatar Użytkownik
    2017-03-18 16:16:09 #476579
    Eudax pisze:
    Świetne anime,
    Ciekawostka:
    Yuno wypowiedziała imię Yuki około 463 razy (26odc+ova) :D
  • Gardas avatar Użytkownik
    2017-03-10 12:47:53 #475997
    Gardas pisze:
    Świetne anime, wzruszające popłakałem się nawet 2 razy!! moim zdaniem 10/10 każdy powinien to obejrzeć.
  • IgorPazniak avatar Użytkownik
    2017-02-20 18:55:10 #474438
    IgorPazniak pisze:
    dlatych co płaczą obejrzyjcie sequel https://shinden.pl/series/14560-mirai-nikki-...
  • KAMOLPJ avatar Użytkownik
    2017-02-17 11:42:20 #474239
    KAMOLPJ pisze:
    Jedno z najlepszych anime jakie ogladalem
  • Yumichan122333 avatar Użytkownik
    2017-02-11 22:38:43 #473953
    Yumichan122333 pisze:
    Raz mi się dłużyło jak to ogladałam a raz nieXD
  • Badly_Broken avatar Użytkownik
    2017-01-29 22:19:27 #473125
    Badly_Broken pisze:
    Zdecydowanie jedno z moich ulubionych anime.
  • nalesniczeeek avatar Użytkownik
    2017-01-02 17:36:45 #470999
    nalesniczeeek pisze:
    Pokochałam to anime od pierwszego odcinka. Kiedy 1 raz o nim usłyszałam w ogóle mnie nie zachęciło. Po długim czasie zdecydowałam się obejrzeć i wiem teraz, że dobrze zrozumiałam.
  • Zion avatar Użytkownik
    2016-11-23 21:43:41 #469731
    Zion pisze:
    Anime, co fakt, jest dobrą serią, nietuzinkowe rozwinięcie fabuły i dynamika akcji przyspawają niemal do monitora. Jednak jest pewien szczegół, który cały seans, już na zakończeniu, szlag trafia. Zamiast zdecydować się na zakończenie w kompozycji otwartej, które mogło by dać popuścić wodzy fantazji fanom i nawet trochę bardziej rozbujać "hype" na kontynuację serii, postanowiono dodać jedną, małą, szczęśliwą i ogólnie przeróżowioną ovkę, która niszczy w moich oczach cały obraz sytuacji, w jakim znalazł się nasz protagonista. Jak dla mnie, ta pchełka może zostać zupełnie pominięta.
  • Ostateczny94 avatar Użytkownik
    2016-11-18 06:56:41 #469401
    Ostateczny94 pisze:
    Alez to bylo mocne.
    Dobry thriller wpasowany w taki swiat i fabule ;).
    Pomysl pamietnikow to dos oryginalnego :D
    Z tego co czytalem to Gasai Yuno jest najbardziej psychopatyczna postacia jaka wymyslono xD
    W sumie to kogos lepszego w ta strone nie widzialem hehe
  • Alien2001pl avatar Użytkownik
    2016-11-05 21:55:29 #468798
    Alien2001pl pisze:
    NIEEEEEEEEEEEEEEEE! Już koniec :-(
TS3
Shoutbox
Radio
Facebook
Oglądane anime
Czytane mangi
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych odcinków.
Zaloguj się, aby pobrać listę nowych rozdziałów.