Anime: Kantai Collection: KanColle

Fleet Girls Collection KanColle, Kankore, Kan Colle, 艦隊これくしょん, -艦これ-,
OPIS:

Akcja tytułu rozgrywa się w świecie, gdzie ludzkość utraciła kontrolę nad oceanami – przejęła ją tak zwana Flota Dalekomorska (Deep Sea Fleet). Jedyną nadzieją na przeciwstawienie się takiemu stanowi rzeczy są Kanumusu – flotylla uzbrojonych dziewcząt posiadających duchy japońskich okrętów wojennych.
Fabuła anime rozwija się się wokół Fubuki – niedoświadczonej, ale ambitnej i przyjacielskiej dziewczyny 
 która przybywa do Chinjufu (bazy wojskowej połączonej ze szkołą z internatem), by wraz z innymi Kanmusu trenować, uczestniczyć w bitwach morskich oraz stawiać czoło wydarzeniom niezwykłego szkolnego życia.

Gatunki:

Powiązane Serie

Postacie

character

Choudokyuu Senkan Hiei

Drugoplanowa

character

Juujunyoukan Atago

Drugoplanowa

Obsada

character

Hanada,Jukki

Projekt Serii

character

Nishizawa,Shiena

Wykonawca Piosenki Przewodniej

Recenzje

  • user image

    Dla większości ludzi nieobcym jest to uczucie: na sklepowej półce leży pięknie opakowana czekolada w dość atrakcyjnej, ale jednocześnie nie podejrzanie niskiej cenie. Dlaczego by jej nie kupić? Może promocja? A może nowy, wchodzący na rynek produkt, który podbije niegdyś serca milionów? W końcu tak ślicznie zapakowana tabliczka nie może być byle jaka, to jest artystyczny majstersztyk. Musi być dobra, dlatego pędem do kasy! Po zapłaceniu za zakupy, powrocie do domu i upragnionym rozpakowaniu zakupu okazuje się jednak, że czekolada właściwie niczym nie różni się od dobrze znanej wszystkim czekoladzie o smaku masła wymieszanego z kakaem. Tak moim zdaniem przedstawia się Kantai Collection. Bardzo ładnie zrobiona seria, przy której ktoś naprawdę się napracował, ale z drugiej strony ogląda się to ciężko i mocno nudzi.
    Ale najpierw zalety; oczywistym jest, że pierwsze, na co patrzy widz, to grafika. Ta jest przynajmniej nienaganna. Nie wywołuje uczucia oczu wyskakujących z oczodołów, ale nie można powiedzieć o niej, że jest przeciętna. Kolory są miłe, może cienie, refleksy (ciężko ubrać w słowa to, co mam na myśli) i wszelkie kolorowe światło są tutaj słabo podkreślane, ale poza tym nie mam się do czego przyczepić... przynajmniej w kwestii animacji dwuwymiarowej. Bo trójwymiarowa, która dość często się przewija, dość mocno wyróżnia się na tle tej narysowanej. Jest (o ile pamięć mnie nie myli to cytat z Shirobako) mało teatralna, wygląda nieco tandetnie. Niemniej grafice jako całości nie mogę odjąć, że jest naprawdę przyjemna dla oka.
    Podobnie sprawa ma się z oprawą muzyczną. Po raz wtóry nie można spodziewać się fajerwerków, ale wszystko jest ładnie sklejone. Muzyka zawsze pasuje, cicho jest tylko wtedy, gdy faktycznie ma być cicho (taki uraz od oglądania naprawdę starych anime), do tego nie można narzekać na samą, jakby to ująć treść (nie mam na myśli słów) muzyki. Trudno nie odnieść się tutaj do piosenek wprowadzającej i zwieńczającej każdy odcinek, oczywiście obie są najbardziej widoczne w całej serii i bez wątpienia najmilej się ich słucha (jako piosenek na liście w odtwarzaczu na przykład), ale cała ścieżka dźwiękowa jest modelowa. Bywały lepsze przykłady gry akcja filmu - grafika - muzyka, ale nawet wrażliwym osobom udźwiękowienie nie powinno przeszkadzać.
    A na co można narzekać? Zaczynając od najmniejszych wad, na postacie; niektóre są ubersłodziudkie, inne szalone, ale przy tym urocze, kolejne na pierwszy rzut oka wydają się przeciętne, ale wdzięku ciężko im odmówić - jednym słowem moe wszędzie. Może się to podobać, ale charaktery i samo zachowanie niektórych jest nie do zniesienia, czego najlepszym przykładem są Kitakami i Ooi, z których jedna jest ubóstwiana przez drugą bardziej niż jakiekolwiek bóstwo przez swoich wyznawców w historii.
    Kolejnym minusem jest sama tabliczka czekolady, fabuła serialu, która niby jest, ale w gruncie rzeczy niewiele podano na talerzu, części faktów nie dopowiedziano, czegoś widz musiał domyślić się sam (chociaż czy to właściwie wada? Warto trenować umysły, nawet podczas oglądania odmóżdżającego moe-anime), a opowiadana historia wydaje się być dodatkiem do głównego dania, jakim jest strona estetyczna tytułu. Jednak nie można odmówić solidnego researchu, bo całkiem sporo można dowiedzieć się o samych okrętach, jeśli włożyć w to odrobinę wysiłku i wygooglować kilka nazw, KanColle wydaje się być całkiem pouczającym tworem.
    Podsumowując, anime wydaje się być kawałkiem niezbyt udanego ciasta, który pływa w słodkim sosie. Jest prześliczne, dobrze zrobione, włożono w nie masę pracy, potrafi nawet skłonić do nauczenia się trochę z historii, ale jest raczej średnio ciekawe. Nie jest oczywiście najgorsze, ale do ocenienia go na dobre brakuje dobrej fabuły.
    Ciekawe, kto zgłodniał przez samą tę recenzję? : )

Rekomendacje

Rekomendacje do tego tytułu

  • Girls und Panzer

    avatar

    Przez The_Beatle, 2015-03-13 23:41:48.

    Obydwie serie pokazują militaria poprzez moe-dziewczęta. Girls und Panzer jest tym samym dla wojsk pancernych, czym Kantai Collection dla marynarki wojennej. W obu tytułach przełożono ciekawostki związane z militariami nad realizm, oba cechuje dość duża rzetelność w tej kwestii i główne bohaterki (Fubuki i Miho) obu anime mają podobne charaktery. Jeśli komuś spodobał sie jeden z tytułów, powinien dać szansę drugiemu.

  • Strike Witches

    avatar

    Przez 555krystian, 2015-03-14 15:20:33.

    Co ma KanColle do Strike Witches? Ano między innymi to, że głównymi bohaterkami tych serii są dziewczyny, które są świeże w armii i nie potrafią praktycznie nic. Bohaterki w obu przypadkach są w grupie osób wyszkolonych. Przeciwnikami są istoty nieznanego pochodzenia, które pojawiają się raz na jakiś czas (zazwyczaj regularnie). Oczywiście z tymi istotami mogą walczyć tylko dziewczyny i dziewczynki w różnym wieku. Podsumowując, jeżeli spodobało ci się jedno, raczej spodoba ci się drugie.

Forum - dyskusje na temat tytułu

Ostatnie wpisy na forum.

Sorry, no results