Anime: Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri

Gate - Thus the JSDF Fought There!, GATE 自衛隊 彼の地にて、斯く戦えり, GATE(ゲート) 自衛隊 彼の地にて、斯く戦えり, ゲート 自衛隊 彼の地にて、斯く戦えり,
OPIS:

Sierpień roku 20XX.
W Tokio niespodziewanie pojawia się brama do innego świata, z niej zaś tuż po chwili wyłania się armia archaicznych żołnierzy, której towarzyszą różne fantastyczne stwory, jak chociażby smoki. Bez żadnego ostrzeżenia rozpoczyna ona brutalny atak na okoliczną ludność, jednak wkrótce zostaje powstrzymana przez Japońskie Siły Samoobrony, których uzbrojenie - nowoczesna broń palna połączona ze świetnym wyszkoleniem - nie daje napastnikom nawet najmniejszych szans.
W jakiś czas po odparciu ataku i zabezpieczeniu bramy, Japonia celem rozpoznania „Regionu Specjalnego” wysyła sporą grupę żołnierzy Japońskich Sił Samoobrony, w skład której wchodzi między innymi Trzecia Drużyna Rozpoznawcza dowodzona przez sprawiającego wrażenie fajtłapy oficera Youjiego Itamiego, 33-letniego otaku, który wsławił się swoimi działaniami podczas pierwszego ataku wroga, ratując życie wielu cywili. Walcząc z wrogiem, poznaje on inny świat, miejscową kulturę oraz geografię, jak również niektórych mieszkańców owego świata: piękną elfkę, czarownicę i półboginię. Nie przestaje przy tym zaskakiwać swoimi zdolnościami.
Niespodziewana klęska wstrząsa imperium istniejącym po drugiej stronie portalu, zaś fakt nagłego uzyskania przez Japonię dostępu do nowych zasobów ma ogromny wpływ na politykę w naszym świecie, zarówno tę lokalną, jak i na szczeblu światowym.

Gatunki:
Rodzaje postaci:
Miejsce i czas:

Powiązane Serie

Postacie

character

Alguna

Drugoplanowa

staff
character

Archer

Drugoplanowa

staff
character

Aurea

Drugoplanowa

staff
character

Bartholomew

Drugoplanowa

staff

Obsada

character

Kishida Kyoudan & The Akeboshi Rockets

Wykonawca Piosenki Przewodniej

character

Andou,Ryou

Reżyser

character

Imai,Daisuke

Montażysta

character

Izuka,Daisuke

Oryginalne Projekty Postaci

Recenzje

  • user image

    Z szabelką na czołgi
    Wraz z postępem technicznym świat ciągle prze naprzód. Zatrzymanie go jest niemożliwe – każdy kolejny wynalazek nieubłaganie oddala nasze czasy od tych „należących” do naszych przodków. Zastanawiałem się nieraz, jak poradziłby sobie współczesny człowiek, gdyby znalazł się w baroku lub średniowieczu. Myślę, że znacznie lepiej, niż tamtejszy człowiek przy zetknięciu ze współczesnością. Właśnie takie spotkanie obrazuje nam anime Gate.
    Pewnego dnia w Japonii pojawiła się brama łącząca dwa światy – ten, w którym żyjemy, oraz inny, niejako magiczny, gdzie rozwój cywilizacji jest na poziomie średniowiecza. Przez wrota przedostaje się kawaleria z innego świata i rozpoczyna rzeź w Ginzie. Jak nietrudno się domyślić, kończy ją armia Kraju Kwitnącej Wiśni. Przy pomocy karabinów maszynowych udaje się odeprzeć atak, lecz to dopiero początek walk. Mając do dyspozycji ogromną nową krainę, rząd wysyła Siły Samoobrony do dokładnego jej zbadania. Tak rozpoczyna się walka na wielu frontach, zarówno tych pomiędzy światami, jak i w każdym z osobna: pomiędzy państwami na Ziemi, królestwami w regionie specjalnym, czy też tamtejszą ludnością, a rzezimieszkami i magicznymi stworzeniami.
    Od początku widziałem w tej produkcji niesamowity potencjał. Cały ogromny świat do eksploracji, mnóstwo magii do poznania i przedziwne relacje do nawiązania. Byłem pewien ujrzenia wielu politycznych zagrywek, intryg, zamachów i scen bitew podobnych do rozstrzelania w Ostatnim samuraju. Odnalazłem to wszystko, lecz… mimo wszystko czuję, że Gate: Jietai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri zmarnowało część swoich możliwości.
    Grafika 9/10
    Bardzo przyjemnie było ją oglądać. Wspaniale prezentowały się wszystkie bronie, czołgi i inne pojazdy. Nierzadko bywałem zdumiony dbałością o szczegóły i niezwykłą precyzją w tym elemencie. W sumie to poza aspektem militarnym staranność rysowników była widoczna wszędzie: w mundurach, tłach, czy krajobrazach. Zwróciłem szczególną uwagę na ruchomość ujęć, w których przewijały się większe grupy ludzi – każda z nich poruszała się na swój własny sposób. A ruchy same w sobie wyglądały na płynne i naturalne. Jedyna rzecz, która nie przypadła mi do gustu, to rysunki twarzy bohaterów. Zazwyczaj były zdecydowanie zbyt proste i nie pasowały do szczegółowej grafiki całej reszty. Nienaturalne wyrazy twarzy i wielkie podobieństwo bohaterów nieco mnie odrzucały. Mimo tego, przy wyśmienitej kolorystyce i cieniowaniu nie przeszkadzało to nazbyt bardzo.
    Muzyka 8/10
    Opening był niesamowity. Na początku każdego odcinka żałowałem, iż już się skończył. Mógłbym słuchać go godzinami. Niestety, żeby zachować harmonię, twórcy musieli postarać się o słaby ending. Generalnie nie był on jakoś specjalnie zły, jednakże z utęsknieniem oczekiwałem jego skończenia. Powstał taki yin i yang. Soundtrack był również świetny. Wspaniale wykreowano go na brzmienie starodawne – wprost przenosił on do średniowiecznego świata. Ogromna ilość sielankowych utworów podkreślała klimat produkcji, jednakże pojawiały się też piosenki wpasowujący się do scen bitew i tajemnicy. Brakuje tu jednak jakiegoś zlepka nut, który pozostałby w głowie na dłużej. Nie liczę tu oczywiście wyśmienitej muzyki towarzyszącej przypomnieniu ostatnich zdarzeń na początku odcinka.
    Postacie 8/10
    Otrzymaliśmy grupę kilku naprawdę solidnie stworzonych bohaterów. To wokół tej gromady koncentruje się cała akcja produkcji. Pięć mieszkanek regionu specjalnego oraz główny bohater wraz z byłą żona są postaciami dość oryginalnymi i rozbudowanymi. O ile wszyscy razem stanowią pewien schemat, o tyle każda z osobna wnosi bardzo dużo do serii. Nieraz dziwiły mnie pomysły na ich zachowania, m.in. przyjemności powodowane umieraniem ludzi, brak zrozumienia idei śmierci, czy też zauroczenie męskimi romansami. Wszystko to zgrywało się ze sobą tworząc świetną orkiestrę głównych bohaterów. Nie byłaby ona jednak tak niezwykła, gdyby nie dyrygentura seiyuu, którzy spisali się na medal. Szczególnie zwróciłem uwagę na głosy Rory oraz Piny – idealnie pasowały do ich charakterów.
    Postacie ogólnie ukazywały odpowiednie reakcje, bardzo dobrze przejawiały uczucia, a ponadto ich kwestie i zachowanie pasowało do epoki, którą reprezentowały. Dane nam było ujrzeć mnóstwo fantastycznych istot, takich jak smoki, elfy, półbogini, meduza, kobieta-kot i wiele innych. Jednakże rozczarowała mnie ogromna ilość pobocznych postaci, które były zaledwie tłem dla kolejnych wydarzeń. Nawet wysoko postawieni urzędnicy okazali się być nic nie znaczącymi bohaterami. Nie wspominając już o członkach oddziału Itamiego – kompletnie nic nie wnieśli do historii. No dobra, coś wnosili – wątek humorystyczny towarzyszący większości kwestii żołnierzy. Zastanawiałem się również, gdzie podziali się inni przedstawiciele gatunku człeko-świń, którzy tak ochoczo atakowali Ginzę…
    Fabuła 8/10
    Jakie szansę ma armia piechurów z mieczami przeciwko ludziom uzbrojonym w rakiety oraz karabiny maszynowe? Gate udziela niezwykle poprawnej odpowiedzi na przeróżne pytania tego typu. Realistyczność tej serii wręcz poraża – ludzie masowo giną tak, jak powinni, stosowane bronie są jak najbardziej prawdziwe, dialogi międzyludzkie są odpowiednie. Co prawda, mówię tu o realistyczności w olbrzymiej abstrakcji, gdyż tytułowa brama nie ma prawa istnieć, lecz wydarzenia całkowicie pokrywają się z moim wyobrażeniem świata. Do tego spotykamy dużą konsekwencję twórców – wydarzenia początkowe mają znaczny wpływ na końcowe i wszystko z siebie po prostu wynika. W ciągu 12 odcinków zaprezentowano nam niezwykle dużo: wojnę między-światową, elementy dyplomacji, krwawe jatki, eksplorację magicznego wymiaru, czy ugoszczenie „obcych” w naszym świecie. A to dopiero wierzchołek góry lodowej tej produkcji.
    Nie obyło się jednak też bez pewnych wpadek. Każde wspomnienie bitwy na Wzgórzu Arnus przypominało mi, że wojska nie korzystały z magii. Co się dzieje z magami? Czy z ich mocą nie powinni stać w szeregach wojsk? Wykreowanie nieśmiertelnej półbogini również nie było dobrym pomysłem – ta dziewczynka byłaby zdolna do wymordowania całej armii Sił Samoobrony. Pojawiało się też wiele pomniejszych niejasności. Wspomnieć muszę jednak również o początkowym unikaniu brutalnych scen, które potem stało na porządku dziennym. Podkreślało to ten baśniowy klimat, który gdzieś w trakcie serii po prostu przepadł.
    Ogólnie 8/10
    Reasumując anime stało na bardzo wysokim poziomie. Od początku do końca świetnie się prezentowało i pozostawiło naprawdę mocne wrażenie. Tak mocne, że wręcz zdenerwowałem się na wieść o podzieleniu planowanej jednej serii na dwie dwunastoodcinkowe. Mimo tego wszystkiego, czuję pewien niedosyt. Moim zdaniem stworzony świat mógł zostać znacznie lepiej wyeksploatowany. Nie cały potencjał produkcji wykorzystano, co jest na pewno dużym minusem. Gate: Jietai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri na pewno polecę każdemu, kto szuka nietuzinkowych produkcji – oglądanie tego anime było prawdziwą przygodą.
    Kiedy dwie kultury chcą się rozwijać poprzez współpracę, nic nie powinno im stanąć na drodze. Przeszkody ogromne nawet jak Ognisty Smok muszą zostać pokonane. Jeżeli jednak jedna z nich chce zdominować drugą – odpowiedź powinna być równie wyrazista, jak rzeź na Wzgórzu Arnus.
     

Rekomendacje

Rekomendacje do tego tytułu

  • Log Horizon

    avatar

    Przez Zaikare, 2015-09-30 22:46:59.

    W obu tytułach bohaterowie trafiają do średniowiecznego świata fantasy. W obu seriach występuje magia. Główny protagonista próbuje poznać kulturę, jak i zasady rządzące światem, w jakim jest. Jest także współpraca z osobami z świata fantasy. Anime różnią się tym, że w Log Horizon nie ma broni z współczesności. Tutaj szukają sposobu na opuszczenie świata. Anime bardziej skupione na fabule niż na akcji.

  • Outbreak Company

    avatar

    Przez bato3, 2016-06-19 01:39:19.

    Nie ma to jak otaku w świecie równoległym pracujący dla JSDF. Wspólna jest nawet intryga, uszy ogony i smoki.

    Outbreak Company nazwałbym wersją alternatywną GATE, czyli o tym, jak może się wszystko spieprzyć.

    Żartuję. Outbreak Company to niezła parodia ogranych gagów, a jednocześnie niezamierzona parodia GATE. Niezamierzona, bo wydana 2 lata wcześniej.

Forum - dyskusje na temat tytułu

Temat Autor
Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri(Dyskusje o konkretnych tytułach) Botan_TM

Ostatnie wpisy na forum.

Gate: Jieitai Kanochi nite, Kaku Tatakaeri w Dyskusje o konkretnych tytułach
Nie możesz dodawać postów
  • rootmasher avatar Użytkownik
    2017-01-26 21:24:16 #472764
    rootmasher pisze:
    Obejrzałem jednym tchem.
    Nie jestem specem od historii alternatywnej, jednak, tak na mój rozum, przedstawione reakcje polityczne miały by szansę się wydarzyć. Oczywiście jest wiele różnych dróg, ale nie będę zbytnio spekulował :) - chociaż danie wolnej ręki "Porucznikowi" na terenach nieznanego świata (z ogromnym potencjałem ... surowcowym?) jest raczej mało prawdopodobne.
    Przedstawiony świat jest jaki jest. Podobał mi się. Mamy tu 100% high Fantasy (no przesadzać). Różnej rasy elfy, krasnoludowie, smoki, magowie i bohaterowie o nadzwyczajnych zdolnościach czy też półbogowie (chodzi o goth loli co jest, oczywiście, japońskie).
    Główna fabuła, czyli przedstawienie świata (historii alternatywnej) udane. Sądząc po komentarzach zamieszczone są nawet, dobrze przedstawione modele aktualnych broni i pojazdów. -> Wracając nieco, chciałbym osobiście zobaczyć nieco kreatywności wyższego szczebla. Coś unikalnego niż czysto "zerżnięty" świat Fantasy.
    Przyczepie się tylko do jednego faktu - Bramy
    Osobiście gdybym był żołnierzem japońskich sił samoobrony to mocno nurtowało by mnie skąd ta brama? Czy ona przypadkiem, tak jak się pojawiła, nie zniknie? Czy nie zostanę tu na zawsze uwięziony? Jak to działa?
    Chcę czegoś więcej o bramie! -Podsumowując
    Głosy zgrywały się z mimiką twarzy jak i "tupanie" było normalne (do dziś pamiętam szpilki brzmiące metalicznym echem uderzając o kępy mchu). Muzyczka ładna i nie denerwująca. Ogółem nie mam nic do udzwiekowienia.
    Grafika... Nie znam się na animacji w anime - po prostu nic mi nie przeszkadzało.
    Fabuła czyli przedstawienie historii alternatywnej - dobre
    Personalnie, jedno z lepszych anime które widziałem.
    Szczerze Polecam
  • Masta44pl avatar Użytkownik
    2017-01-25 13:54:48 #472645
    Masta44pl pisze:
    mocne obejrzałem na raz xD a miałem iśc spać peszek XD
  • Apollo93 avatar Użytkownik
    2016-11-21 23:38:19 #469661
    Apollo93 pisze:
    Świetne! Polecam. :-)
  • laudemort avatar Wieśniak
    2015-08-15 17:47:39 #420204
    laudemort pisze:
    DO ostatniego docinka, totalne dno, nie ma czego oglądać, seria nie wie co chce pokazać, na czym się skupić etc. z jednej strony starają się przedstawić poważne sprawy, politykę etc. totalnie im to nie wychodzi i jest pokazane beznadziejnie, z drugiej strony wstawiają totalnie sztampowe postacie, otaku, drugi otaku, panienka która bije za bicie otaku i całą resztę do komediowych gagów(nie wspomnę o wszystkim w nowym świecie co jest w 100% komediowe) ale niestety twórcom znów nie wyszło, tak więc mamy anime o polityce i militariach z oceną 2/10 i anime sztampową komedię 1/10... super.
    Dopiero w ostanom odcinku coś ruszyli, komediowo był dobry, mogliby to pociągnąć dalej w ten sposób nie kompromitować się przy próbach dodania czegoś poważniejszego do serii.
    odcinki 1-6 zasługują na mocne 4-5/10 bo seria jest totalnie o niczym chyba, ze kogoś interesuje goth loli zabijająca dziesiątki ludzi, monotonne przedstawienie bohaterów, dziwną...nie wręcz komiczną reakcje rządu na agresje z innego swaita i całą resztę, i tak z 7/10 w sekcji komedia za 7 epizod(niestety tylko 7)
  • The_Beatle avatar Fan anime o lesie i kosmo
    2015-08-14 21:35:29 #420162
    The_Beatle pisze:
    Chciałem poprawić komentarz z wcześniej. Bitwy był jakie były... bo tak, a odcinek 6 pokazał, że już takie nie są, a są... fajne. Bardzo fajne. Coś też pisałem o słabszym początku? Kij z tym! To, co się aktualnie dzieje, zdecydowanie wszystko zrekompensowało. Nie jest to arcydzieło japońskiej animacji, ale trzyma świetny balans pomiędzy akcją a bardziej poważnymi sprawami w stylu polityki. Ma smaczki realizmu, ale z kolei nie trzyma się ich zbyt mocno, więc ciężko zarzucać brak realizmu. Tworzy sobie preteksty do wsadzenia fanserwisu, a potem wydaje się celowo ich nie wykorzystywać... Gate wypełnia całym sobą niszę, która u mnie stała się pusta mniej więcej w połowie emisji Shingeki no Bahamut.
    Spoiler: do odcinka 7 włącznie
    Zacznę od dzisiejszego odcinka. Absolutnie świetny był wgląd w działania Piny z jej perspektywy. Zwykle przy historiach typu "ludzkość znajduje nowy świat", ludność tubylcza zachowuje się wedle jednego z kilku schematów, a o poznaniu jej przemyśleń nie ma mowy. Tutaj w zabawny, ale przekonujący sposób ukazano różnice pomiędzy mentalnością: współczesną i imitującą średniowiecze. Pewnie i tak nie do końca, ale to nie podręcznik, a na potrzeby anime mnie to przekonuje.
    A cofając się do odcinka 6... Majstersztyk. Opisu swojej reakcji fizjologicznej na scenę z helikopterami oszczędzę, ale byłem nią niesamowicie... uradowany. Muzyka, dialogi, cholera jasna, nawet ujęcia - wszystko w hołdzie dla arcydzieła Copolla-senseia. I co z tego, że kwestia o hełmach była tu bez sensu, bo nikt do nich nie strzelał? Po prostu... wzięli mnie z zaskoczenia, chwycili i nie puszczali. A potem jeszcze była bardziej konwencjonalna walka i to dobrze animowana. Czego tu chcieć więcej? Na razie najlepszy odcinek.
    Żeby nie było, że tylko chwalę, po Rory spodziewałem się czegoś więcej. Dwuznacznie się uśmiecha, robi rozwałkę i nic poza tym, a nie znamy jej motywów (o ile ma jakieś bardziej złożone) i przez to nie wypada zbyt dobrze. Zupełnie inaczej ma się Lelei, która jak na razie jest najlepszą z trójki panien reklamujących serię. Pomimo oszczędnego okazywania emocji, swoimi działaniami i wypowiedziami, pokazuje, że jest osobą inteligentną i ciekawą otoczenia.
  • pandorabox avatar Użytkownik
    2015-08-09 03:39:55 #419621
    PandoraBox pisze:
    Swietnie się zapowiada :D konfrontacja 2 światów hmmm gdzie ja to widziałem a no tak niedawno skończyłem Serię książek pt. Pomnik Cesarzowej Achai ;) Polecam .
    Btw Rori ^^ <3
  • ScarletRain avatar
    2015-08-02 08:42:47 #418767
    ScarletRain pisze:
    Obawiam się, że to pójdzie za bardzo w stronę utworzonego już haremiku. Póki co mam mieszane uczucia odnośnie
    tego tytułu. Fajna próba skonfrontowania ze sobą dwóch tak bardzo różnych światów, ale totalnie nie pasują mi tam
    te elfki, magiczki czy shinigami.
  • Jaro666 avatar Użytkownik
    2015-07-12 12:05:15 #416795
    Jaro666 pisze:
    Botan - tak tak, oczywiście to typ 74. WoT mi się rzucił na mózg, wybacz.
    Żeby nie było niedomówień - to nie jest tak, że bitwy mi się nie podobają czy też uważam je za słaby punkt tego anime. Po prostu szkoda, że nie pokazane są w większej skali. No ale cóż, budżet to potężne słowo xd.
  • Botan_TM avatar Użytkownik
    2015-07-11 13:49:11 #416716
    Botan_TM pisze:
    Quote "Jaro666, post: 416711" I w ogóle, czemu czołgi STB-2 są pokazane tylko na kilka sekund ;(

    Jakie czołgi? To Typ 74, nazwa STB-2 to chyba nazwa prototypu tego czołgu używana w WoT...
    Dużo się nie będą rozpisywał, bo oczywiście usiałem się zespoilerowac mangą, no i za bardzo nie ma co pisać, powoli rozwija się akcja i poznany świat, w kolejnym odcinku pewnie zbierze się już cała ekipa. Gothic loli przybywaj!
    Wiadomo, krwi niet, może jak wyjdą płytki to będą takie sceny?
    Co do powolności anime, akurat na animesuki osoby, które czytały nowelę po japońsku narzekają na pośpiech xd. Jak dla mnie temp jest w porządku, przedstawienie świata też.
    Ending faktycznie słaby, disco Humvee, poważnie? Mogli takiego dać xd

    PS. Jesli imperator byłby dobry i miły, to by nas nie atakował i nie byłoby anime, taka prawda. A tak posyła na rzeź ludzi mogących sprawić kłopoty.
  • The_Beatle avatar Fan anime o lesie i kosmo
    2015-07-11 13:29:24 #416713
    The_Beatle pisze:
    Bitwy są jakie są, bo kasa. To nie jest Gate-film tylko Gate-TV i z tym trzeba się liczyć. Za to dość wiarygodnie przedstawione, nawet jeżeli widzieliśmy tylko ułamek tego, co tam się działo. I tak dzięki niech będą Haruhi, że to dwusezonówka.
    Po dwóch odcinkach już zdecydowanie mi się podoba. Nie spieszą się, uniwersum wygląda rozsądnie i przekonująco, mają sposób prowadzenia akcji znany raczej z dobrych, przemyślanych produkcji... Już wybaczam im ten przyśpieszony wstęp, chociaż dało się to lepiej zrobić - np. można byłoby to zrobić jako wspomnienia z komentarzem MC, a kończyłoby się przeskokiem do miejsca za Bramą, gdzie ten sobie to przypomina. No ale okej, co było, a nie jest... Śpiewanie piosenki z anime przez radio skojarzyło mi sie z japońskim odpowiednikiem tego, a to już są skojarzenia najwyższej klasy, więc jest dobrze. Za to ending... wyrzucić to w pierony. Za każdym razem, jak się zaczyna, myślę, że mi się odtwarzacz psuje. Ninja Slayer, ratuj nas przed gównianymi piosenkami. Namu amida butsu!